Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Absurdalne eksperymenty na zwierzętach – nauka czy zabawa naukowców?

Współczesna nauka coraz częściej staje wobec pytań o granice etyki w badaniach na zwierzętach. Choć testy laboratoryjne od dekad stanowią fundament rozwoju medycyny i farmakologii, nie wszystkie eksperymenty można uznać za konieczne. Jak zauważa prof. Marcin Urbaniak, zoopsycholog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, nie brakuje przypadków, które balansują na granicy nauki i absurdu.

Posłuchaj podcastu

Prawo i etyka wciąż się rozmijają

„Jeżeli zwierzę bardzo cierpi – doświadcza bólu fizycznego, nudy czy stresu – to należy z takiego badania zrezygnować – to model etycznej oceny badań Patricka Batesona z lat 80. Zakłada, że każde badanie powinno uwzględniać trzy czynniki: skalę cierpienia zwierząt, potencjalną korzyść społeczną oraz jakość metod. W praktyce jednak – jak zauważa profesor – mało kto go zna, a jeśli nawet, to nie jest to sformalizowane w przepisach”.

W Polsce obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt wykorzystywanych w celach naukowych i edukacyjnych, jednak – jak tłumaczy Urbaniak – „przepisy są na tyle ogólne, że łatwo je ominąć”. Co więcej, nie definiują precyzyjnie, czym jest „potencjalna korzyść społeczna”, co pozwala badaczom interpretować to pojęcie bardzo swobodnie – często nawet jako zysk finansowy z grantów. W efekcie wiele badań jest powielanych, mimo że ich wyniki są już znane. Profesor nazywa to „najbardziej oczywistym dowodem na nadużywanie zwierząt”.

Szczury za kierownicą i w grze wideo

Jednym z przykładów, o których mówi prof. Urbaniak, jest głośny eksperyment z Uniwersytetu Richmond (2019), gdzie naukowcy nauczyli szczury prowadzić miniaturowe samochodziki zbudowane z plastikowych pojemników.

”Kabina samochodu to była odwrócona na bok butelka plastikowa, z odciętą ścianką. Szczur chwytał łapkami druciki, zamykał obwód elektryczny i pojazd ruszał” – relacjonuje profesor.

Badacze odkryli, że jazda autkiem obniżała poziom hormonów stresu u szczurów. Jednak, jak zauważa Urbaniak, „cel był szczytny, ale rezultat banalny” – bo od dawna wiadomo, że urozmaicone środowisko poprawia dobrostan zwierząt. Nie trzeba budować mikromeleksów – wystarczy ściółka, korzenie czy drabinki.

Jeszcze bardziej kuriozalnie brzmi eksperyment węgierskiego neurobiologa Wiktora Totha, który nauczył trzy szczury... grać w grę. Zwierzęta, biegnąc po obracającej się piłce, poruszały się po wirtualnym labiryncie, a następnie – po odpowiednim treningu – zaczęły „strzelać” do obiektów na ekranie.

„To naiwna, metodologicznie mało inteligentna procedura” – komentuje Urbaniak. – „Być może szczury po prostu nauczyły się reagować na pojawiającą się plamę, nie rozumiejąc w ogóle sensu działania”.



Świnie przy joysticku i gołębie znawcy sztuki

Nie wszystkie badania, o których mówi profesor, są jednak pozbawione sensu. W jednym z późniejszych eksperymentów naukowcy nauczyli świnie obsługi joysticka i sterowania obiektem na ekranie. Tu już, zdaniem Urbaniaka, „udało się udowodnić, że świnie mają zdolność rozumienia abstrakcyjnych zasad – podobnie jak szympansy czy delfiny”.Z kolei japońscy neurobiolodzy w latach 90. nauczyli gołębie rozpoznawania stylów malarskich – i choć może to brzmieć jak żart, wyniki pokazały, że ptaki rzeczywiście potrafią rozróżniać barwy, kształty i kompozycje w sposób zaskakująco precyzyjny.

Większość tych eksperymentów – jak przyznaje sam profesor – nie wnosi jednak realnego wkładu w wiedzę o świecie. „Wszystkie te rezultaty są czysto teoretyczne. Trudno nie odnieść wrażenia, że w wielu przypadkach chodzi raczej o medialny efekt niż naukowy przełom. „Komunikat, że szczury jeżdżą meleksami, musi się przedostać do mediów. I prawdopodobnie o to chodzi w większości takich eksperymentów” – podsumowuje profesor. Choć eksperymenty tego typu budzą uśmiech, ich istnienie pokazuje, jak łatwo nauka może przejść od poszukiwania prawdy do produkowania ciekawostek. „Zwierzęta laboratoryjne są skazane na badania” – przyznaje Urbaniak – „więc można im tylko życzyć, by raczej jeździły samochodzikami niż uczestniczyły w bardziej inwazyjnych procedurach.”

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"