27 września 1946 roku trzy rządy: Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych powołały do życia Komisję Trójstronną ds. Restytucji Złota Monetarnego zrabowanego przez III Rzeszę. Instytucja ta miała szybko i sprawie przeprowadzić zwrot znalezionego złota. Nikt nie przypuszczał, że będzie działała ponad pięćdziesiąt lat, a przystąpienie Polski do „złotej rodziny” państw uprawnionych do otrzymania zwrotu złota przysporzy Komisji niemałych problemów. Jak Polska próbowała odzyskać zagrabione przez nazistów złoto? O tym mówił dr Tomasz Korban z Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, który prowadzi projekt badawczy „Restytucja złota po II wojnie światowej. Działalność Komisji Trójstronnej ds. Restytucji Złota Monetarnego”, autor nagrodzonej w XVIII edycji Konkursu im. Władysława Pobóg-Malinowskiego na Najlepszy Debiut Historyczny Roku, pracy doktorskiej zat. „Problem restytucji złota monetarnego zagrabionego przez III Rzeszę. Polska a Komisja Trójstronna (1946–1998)”. Program prowadziła Jolanta Drużyńska.
"Powołana w 1946 roku Komisja Trójstronną ds. Restytucji Złota Monetarnego (…) stanęła przed bezprecedensowym zadaniem zwrotu chociaż części złota monetarnego zagrabionego przez państwa Osi. Był to skomplikowany problem polityczny, ekonomiczny i prawny. Równie trudnym zadaniem, co przydział złota, było jego gromadzenie przez trzy rządy. Złoto odnajdowano w różnych miejscach: na terenie okupowanych Niemiec, w krajach neutralnych, a także w międzynarodowych bankach. Odzyskiwanie złota trwało zasadniczo do 1959 r. Największą część puli stanowiła tzw. złoto frankfurckie (ponad 129 t). Do Frankfurtu nad Menem napływało złoto z różnych części Niemiec. Pozyskanie złota od państw neutralnych było trudnym zadaniem. (…) Niewyjaśnienie roli krajów neutralnych w praniu zasobów III Rzeszy w bezpośrednim okresie powojennym zemściło się na wszystkich, a cała kwestia powróciła ze zdwojoną siłą w latach 90. XX wieku. Ostateczna, ogłoszona w 1998 r., wielkość puli wyniosła 336 t złota. Stanowiła ona oczywiście tylko ułamek złota zagrabionego przez państwa Osi, niezależnie od tego czy było to złoto monetarne czy prywatne.
Jednym z najtrudniejszych przypadków, z jakim musiała się zmierzyć Trójstronna Komisja były roszczenia Polski. Choć w trakcie wojny udało się uchronić zasoby Banku Polskiego S.A., zachodnie mocarstwa postanowiły zaprosić Warszawę do złożenia swoich roszczeń. W całą sprawę zaangażowane było wiele ministerstw i instytucji: MSZ, Ministerstwo Skarbu, Biuro Rewindykacji i Odszkodowań, Główna Komisja Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce czy Polska Misja Wojskowa w Berlinie. Strona polska świadomie zignorowała kryteria restytucji. Polskie władze zgłosiły w większości pretensje do złota, które nie miało charakteru monetarnego. Były to zasoby z przymusowego skupu i konfiskat, skradzione ze skrytek bankowych, a nawet zrabowane ofiarom niemieckich obozów koncentracyjnych na ziemiach okupowanej Polski. Jedynie roszczenia do złota Banku Gdańskiego, centralnej instytucji finansowej WMG były zgodne z definicją złota monetarnego. Łączna wysokość roszczeń opiewała na astronomiczną wielkość 143 t. Żaden inny kraj nie zgłosił tak wysokich roszczeń. Polskie władze przekonywały, że zrabowane złoto prywatne nabrało cech monetarnych w momencie, gdy zasiliło skarbiec Reichsbanku.
T.Korban „Problem restytucji złota monetarnego zagrabionego przez III Rzeszę. Polska a Komisja Trójstronna (1946–1998)” ( fragment)