Dwa powstania i dwa całkowicie rozbieżne cele. Szlacheckie - kierowane przeciwko zaborcy i chłopskie - przeciwko szlachcie. Polskie przedwiośnie europejskiej Wiosny Ludu z hasłem „…powstańmy razem, jak mąż jeden, a potęgi naszej żadna nie przemoże siła” w 1846 roku nie mogło się udać. Dlaczego? I jakie były skutki owych rewolucyjnych „ruchawek”? O tym mówi prof. Andrzej Chwalba, specjalizujący się w historii Polski i powszechnej XIX i XX wieku, dziejach Krakowa
ROK 1846. We wszystkich trzech zaborach już od lat 30. XIX wieku działali emisariusze Centralizacji Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, którzy czynili intensywne przygotowania do ogólnonarodowego i trójzaborowego pwostania9…) Punktem wyjścia miało być opublikowanie powstańczego manifestu, który by przekazywał chłopom ziemię przez nich użytkowaną, a jednocześnie likwidował pańszczyznę i inne powinności chłopa na rzecz dworu. Uwłaszczeni chłopi mieli kuć kosy i stawać w szeregach powstańczych”
Termin powstania został ustalony na 21 lutego 1846 roku. Na stolicę insurekcyjną wybrany został Kraków
22 lutego Rząd Narodowy Rzeczypospolitej Polskiej do którego weszli: Jan Tyssowski, Aleksander Grzegorzewski, Ludwik Gorzkowski i Karol Rogawski wydał w Krakowie manifest do narodu „… Jest nas dwadzieścia milionów, powstańmy razem, jak mąż jeden, a potęgi naszej żadna nie przemoże siła, będzie nam wolność, jakiej dotąd nie było na ziemi; wywalczymy sobie skład społeczeństwa, w którym każdy podług zasług i zdolności z dóbr ziemskich będzie mógł użytkować, a przywilej żaden i pod żadnym kształtem mieć nie będzie miejsca; w którym każdy Polak znajdzie zabezpieczenie dla siebie, dla żony i dzieci swoich, w którem upośledzony od przyrodzenia na ciele lub na duszy znajdzie bez upokorzenia niechybną pomoc całego społeczeństwa, w którym ziemia, dzisiaj przez włościan warunkowo tylko posiadana, stanie się bezwarunkową ich posiadłością, ustaną czynsze, pańszczyzny i wszelkie tym podobne należytości bez żadnego wynagrodzenia, a poświęcenie się sprawie narodowej z bronią w ręku będzie wynagrodzone ziemią z dóbr narodowych.
»Polacy! Nie znamy odtąd między sobą żadnej różnicy, jesteśmy odtąd Braćmi, Synami jednej matki Ojczyzny, jednego Ojca Boga na niebie!...” (fragment)
W Galicji urzędnicy austriaccy wiedzieli co raz więcej o przygotowaniach do powstania szlacheckiego i dlatego dyskretnie zachęcali chłopów do organizowania nocnych wart i czujności (…) Emisariusze TDP przygotowujący grunt pod przyszłe powstanie prowadzili wśród chłopów propagandę powstańczą, jednak ponieśli zupełną porażkę. Adresaci nie tylko nie zawierzyli szlacheckim emisariuszom, ale czuli się zaniepokojeni pomysłem walki z cesarzem. (…) Choć władze austriackie, na czele ze starostą tarnowskim, rzeczywiście zachęcały chłopów do organizowania grup zbrojnych w celu powstrzymania i rozbicia powstańców, jednak to nie administracja zaborcza zorganizowała bunt chłopów, Zorganizowali się sami. Ich aktywność była autentyczna, bo ich ból był prawdziwy. Przez dziesięciolecia zebrało się wiele zlej krwi i dlatego doszło do okrutnych aktów, wynikających z chłopskiego poczucia krzywdy i chęci odwetu „
W 1846 roku przegrała idea powstania ogólnonarodowego i trójzaborowego. Z wielkich zamierzeń powstało skromne przedsięwzięcie (…) Nieudane powstanie krakowskie i rabacja umocniły nastroje lojalistyczne wśród polskich konserwatystów. Polityka krakowskich ugodowców oraz Wielopolskiego w Królestwie w początkach lat sześćdziesiątych czerpała swoje ideowe natchnienie z pamięci o bratobójczej wojnie w Galicji
A.Chwalba -” Rok 1846 i powstanie krakowskie” w: „Historia Polski 1795 – 1918, Krakow 2000, A. Chwalba W. Harpula „Król chłopów” Szela w „Cham i pan. A nam prostym zewsząd nędza?” Kraków 2022 - fragmenty