Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"między życiem a śmiercią" w dobie zagłady

"Przypominanie o obozie płaszowskim jest potrzebne. Dziś wydaje się to zadziwiające, że pamięć o dawnym nazistowskim obozie koncentracyjnym – jedynym chyba takim – bo położonym zaledwie w odległości 4 km od rynku wielkiego miasta, kiedyś zniknęła ze świadomości jego mieszkańców" – pisze krakowski historyk Ryszard Kotarba w zakończeniu swojej najnowszej książki "Żydzi Krakowa w dobie zagłady (ZAL/KL Plaszow )" wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej. Jak trafili krakowscy Żydzi do niemieckiego obozu w Płaszowie, na czym polegała jego specyfika, kiedy i po co powstał „obóz w obozie” dla Polaków, dlaczego dopiero w październiku 1945 roku na teren obozu mogli wejść członkowie Wojewódzkiej Żydowskiej Komisji Historycznej i Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Krakowie? O tym w programie RK i IPN "Posłuchaj historii" mówił Ryszard Kotarba z krakowskiego oddziału IPN, autor wielu publikacji i książek dotyczących dziejów okupacji niemieckiej w Krakowie i ziemi krakowskiej. Program prowadziła Jolanta Drużyńska.

"między życiem a śmiercią" w dobie zagłady
Praca na drodze przy "bloku murowanym". Między blokami widoczna "H-Górka" / AIPN

J.Drużyńska rozmawia z R.Kotarbą

Ryszard Kotarba   "Żydzi Krakowa w dobie zagłady (ZAL/KL Plaszow)"

Książka ukazuje znaczący fragment dziejów Żydów krakowskich w okresie okupacji niemieckiej, w szczególności daje obraz prześladowań żydowskich mieszkańców. Pierwsze szykany i ograniczenia praw miały ich zastraszyć, poniżyć, niejednokrotnie pozbawić majątku i możliwości zarabiania na życie, a nawet zmusić do opuszczenia miasta. Tych co pozostali zamknięto w „żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej”, gdzie warunki życia pogarszały się z każdym miesiącem. Potem nastąpiły dwie wielkie deportacje do ośrodka zagłady w Bełżcu, które pochłonęły co najmniej 10 tysięcy ofiar. Podczas likwidacji getta w marcu 1943 r. przeszła kolejna fala zbrodni, ulice spłynęły krwią, zastrzelono co najmniej kilkaset ludzi starszych, chorych, dzieci. Blisko dwa tysiące osób zamordowano w KL Auschwitz, a parę tysięcy przegnano do utworzonego obozu pracy przymusowej w Płaszowie.

Kraków, marzec 1943.Likwidacja getta, przemarsz do obozu w Płaszowie/ AIPN

W tym specyficznym miejscu będącym swoistą kontynuacją getta krakowskiego, działo się bardzo dużo. Liczne źródła przekazują nam opisy drastycznych faktów, opowieści pełnych grozy, cierpienia, bólu po stracie bliskich. Przez obóz przeszło ponad 35 tysięcy więźniów, na miejscu rozstrzelano około 5 tysięcy ludzi, zarówno więźniów, jak skazańców przywożonych z więzienia Montelupich. W tym kulminacyjnym okresie, właśnie w Zwangsarbeitslager Plaszow (od 1944 r. Konzentrationslager Plaszow) dramatycznie zakończyła się kilkusetletnia obecność Żydów w Krakowie, ich wielki wkład w kulturę i rozwój gospodarczy miasta.

1 -2. Widok na plac apelowy i baraki mieszkalne więźniów żydowskich ( z lewej) i polskich ( z prawej). /AIPN 3. Więźniarki ciągnące wagoniki z kamieniami na Industriestrasse / AIPN 4. Apel załogi przed budynkiem komendantury / AIPN

"Było to w lipcu 1944 roku w ładny  dzień letni. Na dziedzińcu szpitalnym siedziało pełno rekonwalescentów, a na schodach na podwórzu szpitalnym siedział Oberscharführer, wiedeńczyk, bardzo muzykalny. Orkiestra grała dla niego. Ludzie śmieli się, śpiewali przy tym , a ja w moim zdenerwowaniu obserwowałem prowadzonych ludzi z auta na miejsce stracenia ( po 10 osób) I tak żyło się w lagrze między życiem a śmiercią. Orkiestra grała ładne szlagiery i wesoło było, ludzie nie przejmowali się niczym, a 100 m od nas na Hujowej Górce ["C-Dołku przyp. R.K.] grał automat maszynowy i siał śmierć...Rozstrzeliwani jeszcze przed śmiercią słuchali orkiestry" ( rel. Leopolda Blecha) 

Byli więźniowie, którym udało się przeżyć wojnę, nie potrafili żyć z tym ciężarem, wybrali emigracje i opuścili Polskę. Po wojnie dawny obóz uległ zapomnieniu, niewiedza o rozgrywających się tu wydarzeniach, spowodowała dewastację i profanację miejsca… Dopiero teraz następują optymistyczne zmiany, w nieodległej przyszłości powstanie Muzeum KL Plaszow, miejsce zadumy i edukacji, z nowoczesną ekspozycją budowaną w oparciu o rzetelną wiedzę i prawdę. Płaszów ze względu na swoją rolę, specyfikę i ofiary zbrodni – tysiące krakowian, Żydów i Polaków – zasługuje na ciągłą pamięć.

tekst : R.Kotarba ( IPN)/ jd

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego