Obecny w polskiej historiografii za sprawą jednej decyzji o rozpoczęciu działań zbrojnych w Warszawie 1 sierpnia 1944 roku, a przecież liczbą tytułów najwyższych, którymi był obdarzony, mógł w XX wieku mierzyć się jedynie z Józefem Piłsudskim. O generale Tadeuszu „Borze” Komorowskim w historycznej odsłonie „Koła kultury” mówił Wojciech Rodak dziennikarz specjalizujący się w tematyce historycznej związany z Polskim Radiem, niegdyś m.in. z dziennikiem “Polska The Times”, miesięcznikiem “Nasza Historia”, Wirtualną Polską, wieloletni współpracownik Ośrodka “Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego, autor książki „Decyzje Bora. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego − kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza, premiera”. Program prowadziła Jolanta Drużyńska.
J.Drużyńska rozmawia z W.Rodakiem
Obiektywnie postać pierwszoplanowa o wyjątkowym znaczeniu w polskiej historii XX wieku, a przy tym człowiek, który jak gdyby odruchowo sam schodzi z cokołu
Wywyższanie Bora -Komorowskiego spotkało człowieka skromnego, niepartykularnego, nieustannie akcentującego swoją służebność. Traktowanie publicznej powinności jako uzasadnienia dla własnych wyborów raczej nie prowadziło w ubiegłowiecznej Polsce do powszechnej aprobaty – „Bora” częściej spotykał zarzut braku charyzmy, wodzowskiej stanowczości. A jednak ciągle rósł, stając na czele polskich emanacji – kawalerii, konspiracji, powstania. Emigracji politycznej. Znaczący i w czasie katastrofy wojennej, i w okresie powojennej podległości Kraju.
W tej człowieczej historii zawartych jest wiele pozornych przeciwieństw. Hrabia – wyzuty z wszelkiego majątku. Waleczny kawalerzysta – który najbliżej śmierci znalazł się niesiony końmi mechanicznymi. Olimpijczyk -zapamiętany jako szef ekipy hippicznej, choć nieuczestniczący w zawodach. Komendant podziemia, ponoć bezkształtny, a jednoczący przeciwstawne formacje wojskowe. Wódz - potrafiący całkowicie przemilczeć prowadzoną przez siebie odprawę. Polityk – zachowujący społeczną wrażliwość. Choć obecny jest w historiografii głównie za sprawą jednej swojej decyzji, to i inne, także niepodejmowane na pokaz miały wpływ na kształt polskiej przeszłości…
Wstęp od Wydawcy – fragment w : W. Rodak „Decyzje Bora” – Karta 2023
[…]
To on, przypadkiem i przez chwilę,
Był generałem polskiej klęski
Co się musiała spełnić tak.
I nikt by nie mógł jej uniknąć,
Nikt by nie umiał jej uniknąć.
A gdyby mógł, i gdyby umiał,
Toby nikt nie chciał jej uniknąć.
Żadnym ówczesnym argumentem,
Ani apelem, ni wykrętem,
Nikt nie chciałby wyperswadować
Szaleństwu -
wzgardzie -
zemście -
dumie -
Że szkoda krwi, że szkoda Miasta,
Że szkoda łez. I tego właśnie
Nikt kto nie Polak, nie rozumiał.
Nikt kto nie Polak, nie zrozumie
[…]
A dziś umarł. I w jednej chwili
Uleciał – na karty powieści,
Na scenę gorzkiego dramatu
na stronice historii.
Wczoraj wieczorem szedł tędy,
Jeszcześmy z nim mówili.
A dzisiaj, od jednej chwili,
Zmieniony w kogoś z legendy,
Z anhellicznej poezji eolskiej .
Najbardziej z wszystkich nieprawdziwy.
Najbardziej przez to polski”.
Marian Hemar – Rapsod na cześć Tadeusza Bora -Komorowskiego - Londyn, 10 września 1966 ( fragment)