Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Muzyczne przestrzenie wolności w PRL-u

„Na Sopot czekaliśmy, żeby poczuć powiew Zachodu jak na coś, co nam te żelazną kurtynę nieco unosi w górę” wspominali bohaterowie książki „Nowohucianie o Polsce Ludowej” Agnieszki Chłosty - Sikorskiej. Międzynarodowy Festiwal Piosenki w Spocie, organizowany od 1961 roku, pozostawał wtedy jak i inne oficjalne wydarzenia muzyczne pod kontrolą partii. Towarzyszyła mu propaganda sukcesu, ale przecież w tamtym peerelowskim czasie właśnie w muzyce czy poprzez muzykę wyrażany był także antysystemowy bunt. O muzycznych przestrzeniach wolności w pojałtańskiej Polsce traktuje wystawa w Muzeum Nowej Huty, oddziale Muzeum Krakowa. O muzycznym „buncie w systemie” w Kole kultury mówił autor scenariusza i kurator wystawy dr Zbigniew Semik. Program prowadziła Jolanta Drużyńska.

Muzyczne przestrzenie wolności w PRL-u
Wizyta Willisa Conovera, gospodarza audycji „Jazz Hour” z Voice of America, w Polsce w 1959 roku / fot. domena publiczna

J.Drużyńska rozmawia z Z.Semikiem

Kiedy po zakończeniu II wojny światowej na zachodzie Europy strzelały korki od szampana, w naszej części świata dominowały mieszane uczucia. Radości z końca nazistowskiego terroru towarzyszyła niepewność co do nadchodzącego nowego porządku. Jego ciemną stroną okazały się rządy komunistycznej Polskiej Partii Robotniczej zainstalowane przez Armię Czerwoną. Niszczeniu resztek zbrojnego oporu przeciw nowej władzy towarzyszyło referendum „3 x tak”, podczas którego komuniści przećwiczyli metody fałszerstw, które następnie z powodzeniem zastosowali w wyborach parlamentarnych. Z tak zdobytą „legitymacją” do rządzenia, „jednocząc się” w 1948 r. z Polską Partią Socjalistyczną (a tak naprawdę dokonując jej wrogiego przejęcia) rozpoczęli czas prawie półwiecznych rządów Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, która powstała z tej wymuszonej fuzji.

( Z.Semik  - „Zine. Bunt w systemie. Muzyczne przestrzenie wolności. 1945 -89" – fragment)

Festiwal Muzyki Jazzowej w Sopocie w 1957 roku / fot. NAC
Festiwal Muzyki Jazzowej w Sopocie w 1957 roku / fot. NAC

Co do zasady muzyka powinna być przestrzenią nieskrępowanej wolności i swobodnej ekspresji. Ale czy mogła taką być w niedemokratycznej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej z opresyjną władzą, cenzurą i ciężką ręką państwa na praktycznie każdym obszarze życia? Czy istniała możliwość swobodnego tworzenia antysystemowych treści, kiedy pod kontrolą znajdowały się miejsca prób, koncertów i studia na graniowe? Nie było to łatwe, ale na pewno nie niemożliwe! Wyrażany w muzyce antysystemowy bunt, aby zaistnieć, musiał wydarzać się w ramach obowiązującego ustroju, testować jego granice, a w sprzyjających okolicznościach próbować je przekraczać.

M.Niezabitowski  "Zine.Bunt w systemie .Muzyczne przestrzenie wolności. 1945-89"– fragment)



Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"