Silne państwo, "kraj wewnętrznie spójny, zdolny obronić się przed wielkimi sąsiadami ze wschodu i z zachodu, czyli Rosją i Niemcami" był priorytetem dla Józefa Piłsudskiego w niepodległej już ojczyźnie. Wspierał demokrację, gdy dostrzegał ją jako „czynnik wzmacniający państwo”. Zwalczał, gdy uznał, że go osłabia. Skąd czerpał metody tworzenia silnego państwa? O drodze Piłsudskiego od demokracji do autorytaryzmu mówił będzie historyk, sowietolog prof. Mariusz Wołos z Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie i Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk im. Tadeusza Manteuffla w Warszawie. Autor kilkuset prac naukowych z zakresu stosunków międzynarodowych i historii dyplomacji w XX wieku, sowietologii, biografistyki, irredenty polskiej, także głośnego eseju biograficznego „Józef Piłsudski. Rzecz o nieprzeciętności”. Program prowadziła Jolanta Drużyńska.
"Ku Polsce, już w niepodległej ojczyźnie, Piłsudskiego niosła idea silnego państwa. Które definiował jako kraj wewnętrznie spójny i zdolny obronić się przed wielkimi sąsiadami ze wschodu i zachodu, czyli Rosją oraz Niemcami. W jego zamyśle państwo winno egzekwować od obywateli obowiązki a nie tylko być gwarantem ich praw. Niezależnie od narodowości czy religii obywatele powinni zachowywać lojalną postawę wobec instytucji państwowych. Z tej perspektywy Piłsudski oceniał rzeczywistość. Bardzo szybko okazało się, że demokracja w polskim wydaniu niekoniecznie jest zbieżna z ideą budowy silnego państwa. Nasz bohater wspierał demokrację wszędzie tam, gdzie postrzegał ją jako czynnik wzmacniający państwo. Zwalczał z kolei, gdy uznał, że osłabia ona te najwyższą wartość, jaką było posiadanie niepodległej Polski […]
Nie demokracja była dla niego priorytetem, tylko silne państwo. Nietrudno takie podejście zrozumieć. Bohater książki należał do pokolenia, które urodziło się w niewoli, był poddanym obcego i znienawidzonego imperium. Cale życie poświecił walce o swoje państwo. Demokracja mogła mu w tym pomagać, ale mogła też przeszkadzać. Rzeczywiście, najpierw pomagała, potem przeszkadzała. W tym drugim wypadku u bohatera książki rosła irytacja, frustracja i zmęczenie obcowaniem z własnymi rodakami. Prowadziło to do samoizolacji i niechęci nawet wobec życzliwych sobie ludzi [...]
Należy jeszcze odpowiedzieć na kluczowe pytanie o źródła idei silnego państwa a zwłaszcza metody jego urzeczywistniania. Poza coraz bardziej uwierającą Piłsudskiego Polską tak naprawdę znal dobrze tylko jedno państwo. Była nim Rosja ostatnich dekad istnienia imperium Romanowów i państwo sowieckie budowane najpierw przez Lenina, potem przez Stalina. Piłsudski walczył zarówno z Rosją carską, jak i Rosją sowiecką. Pierwszą znał od środka, drugą od zewnątrz. Obie uważał za szczególnie niebezpieczne dla Polaków i Polski. Problem polegał wszak na tym, że znienawidzoną Rosję carską nosił w sobie, był nią przesiąknięty, głownie z niej czerpał metody tworzenia silnego państwa. Dał temu wyraz w ostatnich latach życia, kiedy kierowana przez niego pomajowa Polska zaczęła upodabniać się do nieboszczki Rosji carskiej..."
M.Wołos „Józef Piłsudski. Rzecz o nieprzeciętności” - fragment