Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

„Hitler i Stalin. Wspólny plan”

17 września 1939 roku o godzinie 3.15 polski ambasador w Moskwie Wacław Grzybowski został wezwany do radzieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Tam zastępca Mołotowa, Władimir Potiomkin odczytał mu notę uzasadniającą inwazję upadkiem państwa polskiego. Czterdzieści pięć minut później pierwsze oddziały Armii Czerwonej zaczęły przekraczać granice Polski. W wyniku zawartego porozumienia III Rzeszy ze Związkiem Sowieckim 23 sierpnia, paktu Ribbentrop - Mołotow państwo polskie utraciło wszelkie szanse przetrwania. Polska polityka równowagi kończyła się zupełną klęską. O tym jak Moskwa i Berlin w ciągu niespełna pięciu miesięcy 1939 roku rozmontowały ustanowiony po I wojnie ład wersalski (geneza i skutki) mówi historyk prof. Marek Kornat sowietolog, specjalista z zakresu historii dyplomacji, kierownik Zakładu Dziejów Dyplomacji i Systemów Totalitarnych w Instytucie Historii  PAN w Warszawie, wykładowca  na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, autor szeregu publikacji dotyczących polityki zagranicznej II RP w tym m. in. monografii : „Polska 1939 roku wobec paktu Ribbentrop-Mołotow”, „Polityka zagraniczna Polski 1938–1939”. biografii politycznej: „Wacław Grzybowski. Ambasador w Moskwie (1936—1939)”, współautor (wraz z prof. Mariuszem Wołosem) pierwszej akademickiej biografii ministra spraw zagranicznych Polski w l. 1932—1939 Józefa Becka. Program prowadzi Jolanta Drużyńska. Program dostępny także na kanale YouTube RK.

„Hitler i Stalin. Wspólny plan”
Spotkanie niemieckich i sowieckich żołnierzy podczas defilady sojuszników w Brześciu nad Bugiem 22 września 1939 roku / Wikipedia

Z powodu paktu Ribbentrop–Mołotow państwo polskie utraciło wszelkie szanse przetrwania.[…] po zawarciu układu niemiecko‑sowieckiego polska polityka zagraniczna, jakkolwiek prowadzona, nie mogła ocalić niepodległości państwa ani chociaż w części zmodyfikować ustalonego w Moskwie i Berlinie scenariusza podziału tego regionu Europy na strefy interesów obydwu totalitarnych mocarstw. Ekipa Becka nie miała pola manewru. Oczywiście za alternatywę można uznać kapitulację wobec Niemiec. W każdym razie do pierwotnych warunków Hitlera, przedłożonych jako oferta Gesamtlosung ( całkowite rozwiązanie), w sierpniu 1939 r. nie było już powrotu. Po 23 sierpnia 1939 r. tylko Wielka Brytania i Francja mogły zmodyfikować obrany wiosną 1939 r. kurs polityczny (np. wycofać się z gwarancji dla Polski), Polska zaś była pozbawiona wszelkiej możliwości skutecznej zmiany kursu swej polityki. Żadna jej decyzja nie mogła zmienić biegu wypadków. Nie jest to tylko konstatacja historyka, tak samo twierdzili świadkowie ówczesnych wydarzeń. Z tym zapewne przekonaniem szef polskiej misji wojskowej w Paryżu gen. Stanisław Burhardt‑Bukacki miał powiedzieć 17 września: „I oto jesteśmy w punkcie, z którego zaczęliśmy walkę w 1914 r.” […] Wkroczenie zbrojne Sowietów nastąpiło w najlepszych okolicznościach z punktu widzenia Moskwy. Pod względem wojskowym nie działała koalicja polsko‑francusko‑brytyjska, a Wojsko Polskie w krótkotrwałej kampanii wojennej uległo armii niemieckiej, chociaż nie dało się pobić na zachód od Wisły (jak planowało to dowództwo Wehrmachtu) ani nie nastąpiła kapitulacja.

Między 1 a 17 września Stalin stosował taktykę wyczekiwania. Oczywiście sowiecka decyzja wkroczenia do Polski nie nastąpiła ad hoc, lecz była zaplanowana wcześniej, chociaż odraczana w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie kampanii wojennej na froncie polsko‑niemieckim. Jak napisał rosyjski historyk Oleg Chlewniuk, Stalin pragnął poczekać, aby nie wyglądało na to, że agresja ZSRR została „skoordynowana” z niemiecką napaścią na Polskę.

W nocy 17 września zastępca ludowego komisarza spraw zagranicznych Potiomkin odczytał ambasadorowi Grzybowskiemu tekst noty uzasadniającej inwazję upadkiem państwa polskiego. Polski dyplomata mógł zdobyć się tylko na jedno – nieprzyjęcie dokumentu. Wiadomość o inwazji ze wschodu dotarła do wiadomości rządu „na rumuńskim przedmościu”. „[…] na razie wierzyć nie chcieliśmy” – pisał premier Składkowski […] Niezależnie od niedającej się w pełni wyjaśnić sprawy zaskoczenia – trzeba powiedzieć, że niewiele już było do zrobienia. Osiemset kilometrów granicy wschodniej było nie do obrony. […]

Warto jednak postawić pytanie: co jeszcze w takiej, a nie innej sytuacji można było zrobić? Może gdyby uświadamiano sobie zagrożenie ze strony Sowietów, udałoby się uniknąć takich posunięć jak apel płk. Romana Umiastowskiego z 8 września nakazujący mężczyznom w wieku poborowym przemieszczanie się na ziemie wschodnie Rzeczypospolitej. Może udałoby się nie dopuścić do zagarnięcia przez Sowietów znacznej części archiwów polskiego wywiadu. Może udałoby się uniknąć błędu, jakim niewątpliwie był rozkaz marszałka Śmigłego‑Rydza: „Z Sowietami nie walczyć” z 17 września (tak się potocznie nazywa dokument, chociaż nie miał takiego tytułu). Domysły można mnożyć. Nie zmienia to wszakże faktu, że Moskwa wydała na Polskę wyrok.

Marek Kornat: " Polska i Europa 1938–1939. Cztery decyzje Józefa Becka" ( s.794 - 796) , Gdańsk 2024

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"