Pierwsze próby ratowania zagrożonych gatunków w Polsce zostały podjęte już 100 lat temu.Najbardziej spektakularnym przykładem było odbudowanie populacji żubra europejskiego.Niewiele osób wie, że oglądane w naturze w Puszczy Białowieskiej lub w licznych zagrodach hodowlanych czy ogrodach zoologicznych żubry znajdywały się na skraju zagłady. Tylko dzięki wytrwałości naukowców udało się podjąć stosowne działania zwiększające populację tego zwierzęcia z kilku do kilku tysięcy osobników. Tur, drop, tarpan - te gatunki zniknęły bezpowrotnie. Sokół wędrowny, motyl niepylak apollo - nadal występują w ekosystemie, bo zostały objęte programem restytucji. na czym ten proces polega? Ewa Szkurłat zapytała o to prof. Pawła Adamskiego z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie.
Posłuchaj wypowiedzi
Niepylak apollo to nie jedyny motyl przywrócony krajowej przyrodzie. Polscy naukowcy i działacze ochrony przyrody podejmowali w przeszłości próby wzmocnienia populacji albo stworzenia stanowisk zastępczych dla kilku, jeśli nie kilkunastu innych gatunków. W Małopolsce powstały nowe stanowiska m.in. skalnika driady oraz kraśnika karynckiego. Odławiane w Polsce w latach 90. XX wieku niektóre motyle modraszki, pomogły odtworzyć populacje w krajach Beneluksu. Tego typu działania były wówczas możliwe, ponieważ motyle te były u nas na tyle liczne, że nie potrzebowały ochrony gatunkowej, jak dzieje się to teraz.