Z Bartłomiejem Oleszko z Fundacji Aeris Futuro rozmawiała Ewa Szkurłat
Wysokie temperatury, obniżenie jakości powietrza, powodzie i podtopienia, zanik bioróżnorodności i zanikanie zieleni – to tylko niektóre z wyzwań z jakimi mierzą się miasta. Ponad 50% wody opadowej jest odprowadzane do kanalizacji, a mogłaby ona być wykorzystywana do zasilania rabat i ogrodów. Aby zatrzymać wodę i redukować wyspy ciepła w miastach, powinniśmy tworzyć ogrody deszczowe. Zbierają one wodę deszczową i stopniowo oddają ją do ekosystemu. Mogą być budowane w różnej wielkości pojemnikach, a także wprost w gruncie. Dzięki ogrodom deszczowym mniej wody spływa z powierzchni nieprzepuszczalnych jak chodniki czy ulice do kanalizacji. To zapobiega obniżaniu poziomu wód gruntowych i lokalnym podtopieniom w trakcie opadów nawalnych. A tych mamy coraz więcej. Sadzone są w nim szczególne rośliny podmokłych łąk, a ich korzenie pomagają w oczyszczaniu wody z zanieczyszczeń takich jak metale ciężkie i związki białkowo-tłuszczowe.
Każdy plac i skwer może zostać zamieniony w klimatyczny ogród deszczowy, w którym gleba zatrzyma wodę, a roślinność pomoże w oczyszczaniu wód. Tworzenie ogrodów deszczowych zostało wskazane jako jedno z rozwiązań błękitno -zielonej infrastruktury w planach adaptacji miast do zmian klimatu.