Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Tragiczny wypadek na obozie harcerskim. Gdzie leży granica odpowiedzialności?

Na obozie Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej doszło do tragedii. 15-letni Dominik utonął. Choć ZHR nazywa zdarzenie wypadkiem, okoliczności jego śmierci budzą pytania o bezpieczeństwo, odpowiedzialność opiekunów oraz granice wyzwań, którym mogą być poddawani nieletni harcerze. W kolejnym odcinku z cyklu Dziecko też człowiek Sylwia Paszkowska porozmawiała z Katarzyną Wnęk-Joniec o granicach odpowiedzialności i braku odpowiednich zabezpieczeń.

Tragiczny wypadek na obozie harcerskim. Gdzie leży granica odpowiedzialności?
Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels

Dominik miał zaledwie 15 lat. Wiek, w którym mózg dziecka nadal intensywnie się rozwija i nie jest w pełni zdolny do podejmowania racjonalnych, długofalowych decyzji. Nastolatek działa pod wpływem emocji, pragnienia uznania i ambicji. Chce "dać radę", chce się sprawdzić, chce sprostać oczekiwaniom starszych.

W tej chwili jest to ogromny dramat i niewyobrażalna strata. Dzieci nie mogą podejmować decyzji w sytuacjach dotyczących życia, zagrożenia zdrowia czy bezpieczeństwa. Nawet trochę starsze dzieci mają z tym ogromny problem. Ich mózg nie jest w stanie racjonalnie ocenić ryzyka – mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.

Słowo "challenge" działa na młode umysły jak magnes. Dla nastolatka odmówienie to przyznanie, że "nie dał rady". To zbyt wysoka cena dla kogoś, kto dopiero kształtuje swoją tożsamość. Dziecko nie myśli wtedy o konsekwencjach – myśli o tym, co pomyślą inni, czy wytrzyma presję grupy, czy spełni oczekiwania.

Śmierć Dominika to niewyobrażalna tragedia dla jego rodziny, przyjaciół, harcerskiej drużyny. Ale powinna być także momentem refleksji dla całego społeczeństwa. Czy harcerskie "wyzwania" powinny mieć ściśle określone granice, a ryzykowne próby być całkowicie wykluczone? Czy w wychowaniu młodych ludzi nie przesadzamy z opowieściami o bohaterstwie, oczekując od nich dorosłych wyborów, których nie są w stanie podjąć? Jeśli piętnastolatek ginie na obozie harcerskim, to nie jest tylko "wypadek". To sygnał, że coś zawiodło – system, procedury, a może nasze myślenie o tym, czego możemy oczekiwać od dzieci.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"