Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Przyjaźń to nie tylko wspólna zabawa. Jak nauczyć dziecko rozpoznawać dobre relacje?

Wakacje to czas nowych znajomości, kolonii, obozów i pierwszych samodzielnie budowanych relacji. Dzieci poznają nowych ludzi szybciej niż kiedykolwiek, ale czy potrafią odróżnić prawdziwą przyjaźń od presji, manipulacji czy emocjonalnego szantażu? Rolą rodziców i opiekunów nie jest wybieranie przyjaciół za dziecko, lecz wyposażenie go w konkretne narzędzia, które pomogą mu rozpoznawać zdrowe relacje. O przyjaźni warto rozmawiać nie tylko w kontekście jej pięknych stron, ale także tych trudniejszych, czyli stawiania granic i odwagi mówienia "nie". Więcej w rozmowie z Anetą Hudzik opowiedziała Katarzyna Wnęk-Joniec, psycholog dziecięca.

Przyjaźń to nie tylko wspólna zabawa. Jak nauczyć dziecko rozpoznawać dobre relacje?
Zdjęcie ilustracyjne/fot. pexels

Posłuchaj rozmowy

Przyjaźni trzeba się nauczyć

Małe dziecko nie wie jeszcze, czym jest dobra przyjaźń. Nie rozpoznaje manipulacji, nie dostrzega subtelnej presji rówieśników i często jest gotowe zrobić wiele, by zostać zaakceptowanym przez grupę. Dlatego tak ważne jest, aby rodzice nie ograniczali się do komunikatów w rodzaju: "Wybieraj dobrych kolegów", ale uczyli dziecko konkretnych zachowań i sygnałów ostrzegawczych. Szczególnie latem, kiedy dzieci spędzają czas na obozach, koloniach czy półkoloniach, nie zawsze mają możliwość skonsultowania każdej sytuacji z rodzicami. To właśnie wtedy korzystają z tego, czego wcześniej zostały nauczone.

Najważniejszą lekcją przyjaźni dla dziecka są relacje, które obserwuje na co dzień. Jeśli widzi rodziców utrzymujących zdrowe relacje, rozwiązujących konflikty z szacunkiem i okazujących życzliwość swoim przyjaciołom, samo zaczyna rozumieć, na czym polega prawdziwa bliskość. Problem pojawia się wtedy, gdy dziecko słyszy plotkowanie, obgadywanie znajomych zaraz po ich wyjściu z domu lub obserwuje zrywanie relacji bez rozmowy i wyjaśnień. To również staje się dla niego wzorcem.

Czy możesz powiedzieć, że to ci się nie podoba? Czy możesz powiedzieć, że ja w to nie w chodzę czy ja tak nie lubię? Myślę, że o tym wszystkim naprawdę warto rozmawiać, zwłaszcza w czasie wakacji, gdy przygotowujemy dzieci do nowego etapu edukacyjnego. Zwiększamy jego świadomość – mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.

Jednym z najważniejszych tematów, o których warto rozmawiać z dzieckiem, jest akceptacja siebie w relacji. Jeżeli ktoś uważa się za przyjaciela, ale nieustannie próbuje zmienić drugą osobę, trudno mówić o zdrowej relacji. Dotyczy to zarówno dzieci, jak i dorosłych. Dziecko powinno wiedzieć, że nie musi udawać kogoś innego, zmieniać swojego charakteru, robić czegoś wbrew sobie, spełniać oczekiwań innych tylko po to, by zostać zaakceptowanym. Prawdziwa przyjaźń daje poczucie bezpieczeństwa i pozwala pozostać sobą.

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania