Coraz częściej rodzice stają przed dylematem, ile swobody dawać dzieciom w podejmowaniu decyzji. Czy kilkulatek powinien sam decydować, czy zgadza się na pobranie krwi albo przyjęcie leku? Dlaczego w niektórych sytuacjach to dorośli muszą mieć decydujący głos i jak mądrze stawiać granice dziecięcej autonomii? - Nie negocjujemy w sytuacji zagrożenia życia, zdrowia czy bezpieczeństwa. Dziecko może zdecydować, w co się ubrać lub w co się bawić – mówi w rozmowie z Sylwią Paszkowską Katarzynka Wnęk-Joniec.
Nie negocjujemy w sprawach życia i zdrowia
Współcześni rodzice coraz częściej stają przed dylematem: w jakim stopniu pozwolić dziecku decydować o sobie? Z jednej strony chcemy wychować dzieci na pewne siebie, świadome swoich potrzeb jednostki. Z drugiej, to my, dorośli, jesteśmy odpowiedzialni za ich bezpieczeństwo, zdrowie i rozwój. Gdzie więc postawić granicę? Są obszary, w których to dorośli muszą podejmować decyzje za dziecko. Pobranie krwi, podanie leku, szczepienie, to nie są sytuacje, które mogą być negocjowane z kilkulatkiem.
Po to jesteśmy dorośli, żeby wspierać dziecko. Wspierać nie znaczy przytłaczać go ciężarem decyzji, z którymi sobie nie poradzi. Maluch nie zna konsekwencji zaniechania leczenia czy diagnostyki. Rodzic, który pyta: "Zgodzisz się?" w sytuacji medycznej, przerzuca na dziecko odpowiedzialność, która je przytłacza - mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.
Dla dziecka wizja igły czy lekarstwa jest stresująca. To naturalne, że zareaguje odmową. Rolą rodzica nie jest wtedy uznanie tej decyzji, lecz pomóc przejść przez trudne doświadczenie z poczuciem bezpieczeństwa.
(cała rozmowa do posłuchania)
Posłuchaj wypowiedzi
Wielu rodziców obawia się, że zmuszając dziecko do badania czy przyjęcia leku, stosują przemoc. To nieporozumienie. - Odmówienie podania leku czy pobrania krwi wtedy, gdy jest to konieczne, jest działaniem na szkodę zdrowia i życia dziecka. To dorośli mają obowiązek podejmować decyzje w takich sytuacjach - mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.
Oczywiście są sytuacje, w których warto oddawać dziecku prawo wyboru. Przedszkolak może decydować, w co się ubierze lub czym będzie się bawił. W ten sposób uczy się samodzielności i poczucia wpływu na swoje życie.
Wychowanie nie oznacza ani pełnej kontroli, ani całkowitej swobody. To sztuka wyważenia - kiedy słuchać dziecka, a kiedy podjąć za nie decyzję. Rolą rodzica jest bycie przewodnikiem, który wie więcej, widzi dalej i potrafi ochronić swoje dziecko przed skutkami wyborów, których ono jeszcze nie rozumie.