Odpoczynek nie polega wyłącznie na bezczynności, spacerze czy oderwaniu się od obowiązków. Aby naprawdę zregenerować siły, trzeba przede wszystkim nauczyć się rozładowywać napięcie i choć na chwilę wyłączyć natłok myśli. Współczesny człowiek żyje zbyt wieloma rzeczami jednocześnie, a ciągłe przeskakiwanie między zadaniami i bodźcami utrudnia mózgowi odpoczynek. Więcej o odpoczywaniu w rozmowie z Sylwią Paszkowską opowiedziała Katarzyna Wnęk-Joniec, psycholog dziecięca.
Posłuchaj rozmowy
Choć odpoczynek jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, wielu z nas ma trudności z jego realizowaniem. Jednym z powodów jest nadmiar spraw, którymi zajmujemy się jednocześnie. Nasze codzienne życie coraz częściej przypomina przechodzenie między wieloma niedokończonymi zadaniami. Czytamy książkę, zaczynamy oglądać serial, przeglądamy kolejne portale, rozmawiamy, planujemy i jednocześnie myślimy o tym, co jeszcze powinniśmy zrobić. W ten sposób tworzymy tzw. otwarte pętle, czyli rozpoczęte, ale niedokończone aktywności, do których nasz umysł wciąż może wracać.
Jeżeli mamy otwartych tyle światów, to mózg prosi, błaga, by zamknąć chociaż jeden – mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.
Problem polega na tym, że każda kolejna niedokończona czynność podtrzymuje stan oczekiwania. Umysł pozostaje w gotowości, ponieważ nie wie, czy za chwilę nie będzie musiał wrócić do którejś z rozpoczętych spraw. W rezultacie zamiast odpoczynku pojawia się napięcie. Nie jest ono wyłącznie stanem psychicznym. Odczuwamy je również fizycznie: w oczach, czole, policzkach, szczęce, ramionach i całym ciele. Długotrwałe pozostawanie w takim stanie sprawia, że coraz trudniej nam się wyciszyć.
Kolejną przeszkodą w regeneracji jest przekonanie, że dorosłość wymaga powagi, opanowania i nieustannej produktywności. Wiele osób ma poczucie, że każda aktywność powinna prowadzić do konkretnego rezultatu. Jeśli coś nie przynosi wymiernych korzyści, łatwo uznać to za stratę czasu.
Odpoczynek nie musi być produktywny. Przeciwnie, warto pozwolić sobie na czynności, które sprawiają przyjemność, nawet jeśli nie mają żadnego praktycznego zastosowania. Dzieci potrafią całkowicie zanurzyć się w zabawie. Dorośli często rezygnują z podobnej spontaniczności, ponieważ obawiają się, że ich zachowanie będzie niepoważne lub nieodpowiednie. Tymczasem umiejętność bawienia się i śmiania nie musi znikać wraz z dorastaniem. Ważne jest jedynie, aby nasze zachowanie nie krzywdziło innych. Poza tym warto dać sobie przyzwolenie na spontaniczność i przyjemności, które nie muszą prowadzić do żadnego konkretnego efektu.