Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dziecko nie ma "ulubionego" rodzica. Ono szuka spokoju

Wielu rodziców doświadcza sytuacji, w której dziecko wyraźnie preferuje jednego z opiekunów. Częściej jest to mama, odmawia wyjścia z tatą, nie chce z nim zasypiać czy reaguje silnym sprzeciwem na rozstanie. W większości przypadków nie jest to kwestia "większej miłości", lecz potrzeby regulacji emocji i poczucia bezpieczeństwa. Zrozumienie mechanizmów stojących za tzw. mamozą pozwala zmniejszyć napięcie w rodzinie i budować relację z dzieckiem bez wchodzenia w rywalizację między dorosłymi. Więcej w rozmowie z Anną Piekarczyk opowiedziała Katarzyna Wnęk-Joniec, psycholog dziecięca.

Dziecko nie ma "ulubionego" rodzica. Ono szuka spokoju
Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels

Posłuchaj rozmowy

"Jak się przyklei do mamy, to w zasadzie, po co ja jestem? Chcę iść na spacer, ale on nie chce" – to doświadczenie może uruchamiać poczucie odrzucenia. Tymczasem małe dzieci kierują się prostą zasadą – gdzie szybciej czuję się bezpiecznie i spokojnie. Jeśli jeden z rodziców jest bardziej wyregulowany emocjonalnie, spokojniejszy, ma wypracowane rytuały (np. sposób na poranne wyjście do przedszkola czy wieczorne zasypianie), dziecko naturalnie do niego lgnie. To nie ocena drugiego rodzica, to biologiczny mechanizm regulacji napięcia. Dla dziecka droga do przedszkola może być pełna zabawy, liczenia aut albo pośpiechu, komend i ciągnięcia za rękę, bo "nie ma czasu". Obie strategie wynikają często z realiów dnia codziennego, ale to pierwsza pomaga dziecku regulować emocje tu i teraz. W efekcie dziecko nie tyle "woli mamę", ile woli sposób bycia w relacji, który jest dla niego bezpieczniejszy.

"Mamoza" jako etap rozwojowy

Okres silnego przywiązania do jednego rodzica, potocznie nazywany "mamozą", to naturalny etap budowania więzi. W pierwszych latach życia to często mama jest "bezpieczną bazą". Problem zaczyna się wtedy, gdy drugi rodzic odbiera ten etap jako osobistą porażkę. Dziecko nie musi przestawić się na drugiego rodzica. Ono potrzebuje, by ten drugi rodzic konsekwentnie budował własną, bezpieczną relację, inną niż ta z mamą, ale równie wartościową.

Dlaczego dziecko na mój widok ucieka i biegnie do mamy? Okres tej "mamozy" jest etapem budowania więzi. Tata powinien stwarzać drobne rytuały, przy których dziecko też będzie do niego lgnęło. Rytuały to znaczy wspólne zabawy, ciekawe powroty ze żłobka czy przedszkola – mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.

Kluczem nie jest walka o uwagę dziecka. Rytuały dają dziecku przewidywalność i poczucie sprawczości, a to buduje bezpieczeństwo. Zmęczony, sfrustrowany dorosły, nawet z najlepszymi intencjami, nie stanie się "bezpieczną bazą".

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026

  • Węzeł, który "wybacza" błędy kierowcom. Duże zmiany na S7 przed Wszystkimi Świętymi

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo "wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć