Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dlaczego nie znamy marzeń własnych dzieci?

Jak rozmawiać z nastolatkami, aby nie kończyć na wzajemnych pretensjach? Jednym z kluczowych kroków może być zmiana perspektywy i uświadomienie sobie, że słuchanie w relacji działa w obie strony. Dzieci chcą, by rodzice rozumieli ich potrzeby, zainteresowania i marzenia, ale nie zawsze same wiedzą, co jest ważne dla dorosłych. Więcej w rozmowie z Sylwią Paszkowską opowiedziała Katarzyna Wnęk-Joniec, psycholog dziecięca.

Dlaczego nie znamy marzeń własnych dzieci?
Zdjęcie ilustracyjne/fot. pexels

Posłuchaj rozmowy

Rozmowa z nastolatkiem bywa wyzwaniem, zwłaszcza gdy obie strony mają poczucie, że nie są rozumiane. Dorośli oczekują współpracy i przestrzegania ustaleń. Młodzi natomiast chcą mieć wpływ na własne decyzje i czuć, że ich zdanie ma znaczenie. Kiedy te potrzeby się rozmijają, łatwo o konflikty i wzajemne oskarżenia.

W szkole w Chełmie spotkałam się z dziećmi i długo rozmawialiśmy z klasą szóstą i ósmą. Zaczęli opowiadać o swoich doświadczeniach, opowiadając o pretensjach rodziców, poczuciu niezrozumienia i przekonaniu, że dorośli niewiele o nich wiedzą – mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.

W tym czasie młodzi ludzie mogli swobodnie wyrazić emocje i opowiedzieć o tym, co ich boli. Nie chodziło o natychmiastowe rozwiązywanie problemów ani przekonywanie ich, że rodzice mają rację. Najpierw potrzebne były czas, uważne słuchanie i przestrzeń na wypowiedzenie własnego zdania. Ale czy słuchanie działa w dwie strony? Młodzi potrafili wymienić codzienne czynności rodziców, ale często nie wiedzą, jakie mają oni pasje, osobiste pragnienia czy niespełnione marzenia. Mama kojarzy się ze sprzątaniem i gotowaniem, tata z piłką lub telefonem. Pytania o to, co naprawdę sprawia im radość, nierzadko pozostawały bez odpowiedzi.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Nie zawsze potrafimy powiedzieć, co sami lubimy i o czym marzymy. Wiele osób żyje w pośpiechu, koncentrując się na pracy, obowiązkach domowych i codziennych zadaniach. Z czasem pytania o własne potrzeby schodzą na dalszy plan. Problemem nie zawsze jest brak marzeń. Niekiedy trudno znaleźć przestrzeń, by je rozpoznać, a następnie zastanowić się, jak je zrealizować. Zdarza się też, że człowiek kupuje materiały do nowego hobby, ale nie znajduje czasu ani energii, by z niego skorzystać.

Budowanie porozumienia z nastolatkiem nie wymaga specjalnych narzędzi ani długich, zaplanowanych rozmów. Można zacząć od kilku minut wspólnego czasu, pytania o ważny moment dnia lub zainteresowania, o którym dawno się nie rozmawiało. Ważne, by słuchać odpowiedzi bez pośpiechu i nie wykorzystywać każdej okazji do pouczania. Jeśli nastolatek dzieli się rozczarowaniem, nie zawsze potrzebuje natychmiastowej rady. Czasami chce przede wszystkim poczuć, że ktoś potraktował jego doświadczenie poważnie.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"