Jedną z ostatnich decyzji ustępującego prezydenta Andrzeja Dudy było skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego ustawy, która miała umożliwić dzieciom powyżej 13. roku życia skorzystanie ze wstępnej pomocy psychologicznej – także bez zgody rodzica. Prezydent tłumaczył, że przepisy godzą w prawa rodziców. Wielu ekspertów nie zgadza się z tą oceną, podkreślając, że ustawa zawierała mechanizmy chroniące zarówno dziecko, jak i jego opiekunów. Dlaczego dostęp do takiej pomocy jest tak istotny? Sylwia Paszkowska porozmawiała o tym z Katarzyną Wnęk-Joniec, psychologiem dziecięcym.
"Małe" problemy dla dorosłych, "wielkie" dla dziecka
Nastolatki często nie zwracają się do rodziców z problemami. Mama ma za dużo na głowie, ojciec jest nieobecny, a czasem dziecko uznaje, że rodzic "nie uniesie" kolejnej troski. W efekcie młody człowiek zostaje sam ze swoim ciężarem.
Wielokrotnie słyszę w gabinecie od nastolatek czy od starszych dzieci, że oni nie chcą o swoich problemach rozmawiać przy rodzicach, nie chcą, aby się dodatkowo martwili. Często kończy się to tak, że idą np. porozmawiać z nauczycielem WF-u albo z panią od chemii. W tym momencie pojawia się duży problem, ponieważ te osoby mogą pomóc, ale nie muszą. A jeśli dziecko "wyleje" swoje emocje przed jedną osobą, to często nie chce powtarzać tego wszystkiego kolejny raz – mówi Katarzyna Wnęk-Jonec.
Dorośli często bagatelizują trudności młodzieży: "Co ty możesz wiedzieć o problemach w wieku 13 lat?". Tymczasem dla dziecka presja rówieśnicza, hejt w sieci, poczucie osamotnienia czy konflikty rodzinne mogą być obciążeniem porównywalnym do dorosłych dramatów. Ustawa dotyczyła jedynie wstępnej pomocy – rozmowy, diagnozy, a w razie potrzeby także włączenia rodzica.
(cała rozmowa do posłuchania)
Posłuchaj wypowiedzi
Opór części dorosłych przed ustawą wynika z lęku, że psycholog "wyniesie" rodzinne sprawy. - Rodzic, który nie ma się czego obawiać, powinien raczej cieszyć się, że dziecko wie, gdzie szukać pomocy. To może być szansa, by poprawić komunikację w rodzinie – dodaje Katarzyna Wnęk-Joniec. Rozmowy z psychologiem nie muszą dotyczyć życia domowego, mogą dotyczyć rówieśników, wstydu, poczucia odrzucenia, problemów z jedzeniem czy niepokojących sytuacji w internecie.
Historia tej ustawy pokazuje, że w centrum sporu prawnego znalazło się nie tylko pytanie o prawa rodziców, ale też o to, czy jesteśmy gotowi zaufać dzieciom i ich potrzebom. Odmowa wstępu do gabinetu psychologa bez zgody rodzica może oznaczać jedno – kolejne dzieci będą milczeć, ponieważ uznają, że nie mają do kogo pójść.