Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dlaczego dzieci traktujemy surowiej niż dorosłych?

Dzieci popełniają błędy, bo dopiero uczą się świata, to oczywiste. Mimo to często reagujemy na ich potknięcia znacznie surowiej niż na błędy dorosłych. W codziennych sytuacjach łatwo zapominamy, że rozwój, emocje i możliwości dziecka różnią się od naszych, a słowa wypowiedziane w złości mogą zostać z nim na długo. Dlaczego wymagamy od najmłodszych więcej, niż pozwalamy samym sobie i co to mówi o naszym podejściu do wychowania? Więcej w rozmowie z Sylwią Paszkowską opowiedziała Katarzyna Wnęk-Joniec.

Dlaczego dzieci traktujemy surowiej niż dorosłych?
Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels

Posłuchaj rozmowy

Wystarczy, że bohaterem zdarzenia jest dziecko, a nasze podejście potrafi zmienić się diametralnie. Dorosłym wybaczamy błędy, traktujemy je jako naturalne. Dzieci natomiast bywają oceniane surowiej, choć ich możliwości fizyczne i emocjonalne są znacznie mniejsze. Paradoks polega na tym, że od dziecka wymagamy często więcej samokontroli niż od dorosłego. Rozwój dziecka rządzi się swoimi prawami. Małe dzieci dopiero uczą się koordynacji ruchowej, kontroli ciała i koncentracji.

Nawet tak prosta umiejętność, jak stanie bez ruchu pojawia się dopiero około siódmego roku życia. Pięciolatek chodzący po krawężnikach, skaczący po schodkach czy wiercący się na krześle nie jest "niegrzeczny":

To jest troszkę tak, gdy wymagamy od dziecka, by stało bez ruchu, ale on nie umie. Dopiero w 7. roku życia zyskuje możliwość takiego całkowitego zatrzymania się. Jeżeli idziesz na spacer i dziecko wchodzi na krawężnik, schodki, to znaczy, że jego rozwój ruchowy się jeszcze nie zakończył. Cały czas doświadcza i bada relacje przestrzenne, odległości, zasady, uczy się rozumieć te wszystkie zależności – mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.

Często za surowymi reakcjami kryją się oczekiwania dorosłych. W głowie wielu rodziców funkcjonuje obraz dziecka, które będzie bardziej zdyscyplinowane, uważniejsze i lepiej zorganizowane niż oni sami. Czasem chcemy, by dzieci spełniły nasze niespełnione ambicje. Innym razem denerwują nas w nich cechy, które przypominają nasze własne słabości. Problem w tym, że dziecko nie jest projektem do poprawienia dorosłego życia. Jest osobnym człowiekiem, który dopiero się rozwija.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026

  • Węzeł, który "wybacza" błędy kierowcom. Duże zmiany na S7 przed Wszystkimi Świętymi

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo "wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć