Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Czy w życiu wszystko musi być po coś?

W świecie, w którym niemal każdą aktywność próbujemy zamienić w rozwój, sukces albo konkretny efekt, coraz trudniej znaleźć przestrzeń na robienie czegoś wyłącznie dla przyjemności. Bezcelowa zabawa, nuda i zwyczajne nicnierobienie mogą być potrzebne zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Jak odzyskać tę umiejętność? Opowiedziała w rozmowie z Sylwią Paszkowską Katarzyna Wnęk-Joniec.

Czy w życiu wszystko musi być po coś?
Zdjęcie ilustracyjne/fot. pexels

Posłuchaj rozmowy

Dorosły człowiek często ma poczucie, że na przyjemność trzeba sobie najpierw zasłużyć. Najlepiej, żeby odpoczynek był produktywny, hobby rozwijało jakąś umiejętność, a wolny czas przynosił wymierne korzyści. Tymczasem można przecież biegać bez celu. Układać puzzle, choć gotowy obraz nie zawiśnie na ścianie. Malować, nawet jeśli efekt końcowy trafi do kosza. Budować zamek z piasku, wiedząc, że za kilka godzin zmyje go morze. Sens takich aktywności nie tkwi w rezultacie. Jest nim samo doświadczenie. Puzzle mogą pozwolić odpocząć od natłoku myśli. Malowanie może pomóc na chwilę oderwać się od listy obowiązków. Budowanie zamku z piasku może dać zwyczajną, dziecięcą radość tworzenia. Nie wszystko musi zostać sfotografowane, opublikowane, zachowane albo zamienione w pamiątkę. Czasem wystarczy, że przez chwilę było nam dobrze.

To jest właśnie to, żeby odrzucić napięcie, by na chwilę zająć się czymś innym, a nie myśleniem o tym, co jeszcze zrobić – mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.

Dziecko nie zawsze potrzebuje odpowiedzi na pytanie, jaki jest cel jego działania. Potrafi zanurzyć się w zabawie i uznać ją za wystarczający powód. Współczesne dzieci mają coraz mniej okazji do zwyczajnej nudy. Zajęcia dodatkowe, zabawki, ekrany, atrakcje i starannie zaplanowany harmonogram sprawiają, że niemal każda wolna chwila zostaje czymś wypełniona. A przecież właśnie z nudy może narodzić się pomysł. Kiedy dziecko nie dostaje gotowego scenariusza, musi samo coś wymyślić. Patyk może stać się mieczem, piasek – budowlą, kilka kamieni – całym miasteczkiem. Zabawa nie musi mieć instrukcji ani określonego zakończenia. Dziecko niekoniecznie buduje zamek po to, żeby powstał zamek. Buduje go, bo chce budować. Nie zawsze rysuje po to, żeby stworzyć piękny obraz. Rysuje, bo samo rysowanie jest doświadczeniem.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"