W świecie pełnym powierzchownych znajomości coraz trudniej znaleźć kogoś, kto naprawdę jest blisko. Czym tak naprawdę jest przyjaźń? Jak ją odróżnić od koleżeństwa, jak budować ją od dziecka i czy rodzic może być przyjacielem swojego dziecka? W Dniu Przyjaciela Sylwia Paszkowska porozmawiała z Katarzyną Wnęk-Joniec o tym, dlaczego prawdziwa przyjaźń to fundament zdrowych relacji.
Nasze dzieci nie mają przyjaciół
W świecie, w którym mamy tysiące "znajomych" w mediach społecznościowych, realny przyjaciel ten, który przytuli, obroni, wysłucha, staje się wyjątkowy.
Bardzo ważne, by mieć przyjaciela. Skąd go wziąć? Coraz częściej dzieci mówią mi, że nie mają przyjaciół. Czy można funkcjonować bez przyjaciela? - mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.
Czym różni się przyjaciel od kolegi? W języku polskim inaczej niż w wielu innych mamy rozróżnienie: kolega to nie to samo co przyjaciel. Przyjaciel to ktoś więcej – ktoś, kto nie zdradzi, kto stanie murem, gdy będzie trzeba, kto nie ucieknie, kiedy się rozpłaczesz. Ktoś, z kim nie musisz rozmawiać codziennie, a i tak czujesz, że jesteście sobie bliscy.
Możemy nie widzieć się trzy miesiące, a potem się spotkamy i gadamy ze sobą trzy godziny. Czy nasze dzieci wiedzą, czym różni się przyjaciel od kolegi? Przyjaciel to ten, który cię nie zdradzi, z którym nie możesz się nagadać. Nie tylko pomaga, ale można na niego liczyć w takim sensie, że będzie stał za tobą murem. Czy ktoś rozmawia o tym z dziećmi?
Taka relacja nie musi być spektakularna ani intensywna każdego dnia. Liczy się głęboka więź, zaufanie i pewność, że druga osoba jest naprawdę "dla nas".
(cała rozmowa do posłuchania)
Posłuchaj wypowiedzi
Wśród dzieci pojęcie przyjaźni często jest związane z wyłącznością. - "To mój przyjaciel i nie wolno ci się z nim bawić!". Dzieci mają naturalną potrzebę poczucia wyjątkowości, a jednocześnie trudno im zrozumieć, że przyjaciel może mieć więcej niż jednego przyjaciela. Dzieci są zazdrosne o relacje. To trudne emocje, które – jeśli nie zostaną wypowiedziane i "przepracowane" – mogą zniszczyć nawet piękną więź. Przyjaźń to też miejsce na szczerość, na zazdrość, o której można porozmawiać i iść dalej.
Czy powinniśmy przyjaźnić się z własnymi dziećmi?
Można mieć dobrą, bliską relację z dzieckiem, ale nie należy go obciążać swoimi problemami ani oczekiwać, że stanie się naszym przyjacielem w sensie dorosłym.
Przyjaźń z dzieckiem może pojawić się naturalnie, gdy ono dorośnie jako relacja partnerska, oparta na wzajemnym szacunku. Zawsze należy pamiętać o jednej zasadzie: to rodzic ma być oparciem dla dziecka, nie odwrotnie. Oparciem, czyli kimś, kto stoi z tyłu, daje siłę, ale nie przerzuca na barki dziecka własnych trudności.
Przyjaźń to nie tylko wielkie gesty. Czasem to wspólna herbata, czasem telefon po dłuższej przerwie. To naturalność, przejrzystość, obecność.