Wrzesień to czas wielkich zmian dla tysięcy rodzin, ponieważ po raz pierwszy dzieci przekraczają próg żłobka lub przedszkola. To emocjonalny moment zarówno dla najmłodszych, jak i ich rodziców. Czy warto dziecko do tego przygotowywać? A może lepiej "nie robić z tego problemu"? Adaptacja to proces, który wymaga świadomości i wsparcia dorosłych, ale bez tworzenia narracji strachu czy nadmiernej ekscytacji. Więcej o adaptacji opowiedziała w rozmowie z Sylwią Paszkowską Katarzyna Wnęk-Joniec.
Adaptacja - zmiana dla dziecka i dla rodzica
Kluczowym słowem w tym procesie jest zmiana. Adaptacja dotyczy nie tylko dziecka, ale także rodzica. To dorosły decyduje, jak wygląda pierwszy krok do przedszkola, jakie emocje przekazuje dziecku i w jaki sposób reaguje na jego lęk czy płacz.
Jeżeli w tym samym czasie dziecko doświadcza wielu innych zmian - remontu w domu, przeprowadzki czy pojawienia się nowego zwierzaka - będzie mu trudniej poradzić sobie z wejściem w nowe środowisko. Warto więc zadbać o stabilność w jego codziennym świecie - mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.
Obecne programy adaptacyjne w wielu placówkach stawiają na stopniowość - pierwsze dni to zaledwie godzina pobytu, potem czas wydłużany jest zgodnie z tempem dziecka. Wielu rodziców obawia się łez dziecka. Płacz jest naturalną reakcją na rozstanie i najczęściej szybko mija. - Frustracja jest częścią rozwoju, buduje odporność i uczy, że można sobie poradzić z trudnymi emocjami - dodaje Katarzyna Wnęk-Joniec. Najważniejsze jest jednak, by dziecko po drugiej stronie spotkało się z opiekunami, którzy potrafią odczytać jego potrzeby i odpowiednio reagować. Czuła, uważna obecność chroni malucha przed traumą i sprawia, że mimo trudnych chwil czuje się bezpieczny.
(cała rozmowa do posłuchania)
Posłuchaj wypowiedzi
Rola rodzica w procesie adaptacji
Rodzic w procesie adaptacji ma do odegrania dwie kluczowe role. Musi okazać zaufanie, ponieważ jeżeli dorosły ufa miejscu i kadrze, dziecko to wyczuwa. Jeżeli rodzic jest pełen lęku, maluch także będzie niepewny. Drugą rzeczą jest dawanie przestrzeni. Zamiast zasypywać dziecko pytaniami po powrocie, warto poczekać, aż samo zacznie się dzielić swoimi wrażeniami, nawet jeśli będą to tylko krótkie zdania.
Żłobek czy przedszkole to nie "oddanie dziecka", ale powierzenie go w dobre ręce. To także okazja, by maluch uczył się relacji, radzenia sobie z trudnościami i odkrywał świat poza domem. Nie ma adaptacji całkowicie bezbolesnej. Są jednak sposoby, by była ona procesem pełnym wsparcia i zaufania.