Maj to miesiąc miłości - również dla wielu ptaków. Na naszych balkonach pojawiają się gruchające pary. Jak się pozbyć tych - często nieproszonych - lokatorów?
Posłuchaj rozmowy Ewy Szkurłat z Aleksandrą Pępkowską-Król z Ogólnopolskiego Towarzystwa ochrony Ptaków
Do najbardziej uciążliwych ptaków zaliczane są oczywiście gołębie. Warto zabezpieczyć się zawczasu i gdy tylko, zauważymy, że gołąb zaczyna budować gniazdo na naszym balkonie, usuwajmy je.
"Najlepszą metodą zabezpieczenia balkonów przed ptakami jest siatka. Nie polecam umieszczania kolców na parapetach. One nie umożliwiają ptakom założenia gniazda, a po prostu szpecą" - mówi w rozmowie z Radiem Kraków Aleksandra Pępkowska-Król z Ogólnopolskiego Towarzystwa ochrony Ptaków.
Dobrym pomysłem jest... utrzymanie na balkonie porządku. "Im mniej szparagałów i niepotrzebnych gratów, tym ptaki mniej chętnie będą tam szukać miejsca do założenia gniazda" - dodaje Aleksandra Pępkowska-Król.
A co zrobić, jeśli na nasz balkon chcemy zaprosić jakieś ptaki?
Pustułka. Fot. Cezary Karkosz
"Jeśli chodzi o jerzyki czy pustułki, możemy na balkonie zamontować budki lęgowe. Dotyczy to jednak osób, które mieszkają na najwyższych piętrach w blokach. Musimy też ustalić z sąsiadami, czy dom dla ptaków na naszym balkonie nie będzie im przeszkadzał" - tłumaczy Aleksandra Pępkowska-Król.
Pamiętajmy: wiosną i latem nie dokarmiamy ptaków, bo to im szkodzi. Jeśli chcemy im pomóc i zaprosić na swój balkon lub do swojego ogródka wystawiajmy im poidełka. W zabetonowanych miastach brakuje kałuż, z których mogłyby pić wodę. Wystarczy mała miska z czystą wodą.
(Ewa Szkurłat/ew)