"Oprócz kopca Wandy, bliżej centrum, bo na osiedlu Olsza II ofiarą kosiarzy padła sfinansowana z budżetu obywatelskiego „Zielona Ławeczka” gdzie firma wykosiła wszystkie kwiaty posadzone wokół niej przez mieszkańców, do gołej ziemi" - pisze w liście do redakcji Radia Kraków.
Gdzie są kwiaty z tamtych lat! 13 czerwca 2016 Kraków obiegła informacja: „Kosili trawę zniszczyli Kopiec Wandy!” Niemal dokładnie rok wcześniej, bo 17 czerwca 2015 głośna sprawa o zniszczeniu trawników na Ruczaju. Oczywiście to tylko najgłośniejsze sprawy dotyczące traktowania roślinności w Krakowie. Otóż jak pokazuje doświadczenie firmy oferujące tzw. „Usługi zieleni” oferują zdaje się usługi usuwania zieleni, a nie dbania o nią. Z prostej przyczyny, najprościej kupić kosiarkę albo piłę i iść ciąć, cokolwiek, byle jak, byle dostać za to pieniądze, to żeby posiadać jakąś wiedzę na temat tego jak zrobić to dobrze, a cytując fragment audycji "Zielono Mi" „jak przycinać, żeby odrosło” okazuje się sprawą zupełnie niewartą uwagi i stąd sytuacja, jaką mamy.
Oprócz kopca Wandy, bliżej centrum, bo na osiedlu Olsza II ofiarą kosiarzy padła sfinansowana z budżetu obywatelskiego „Zielona Ławeczka”, gdzie firma wykosiła wszystkie kwiaty posadzone wokół niej przez mieszkańców, do gołej ziemi, i zresztą podobnie jak na kopcu Wandy ich sprzęt pozostawił wydarte kołami ślady na trawie. Czy jest jakiś sposób, żeby zacząć prowadzić selekcję, żeby nie tylko najniższa cena, ale i jakaś elementarna wiedza ogrodnicza cechowała firmy zajmujące się utrzymaniem zieleni w Krakowie? Bo w jednych miejscach trawa, a właściwie już zarośla nie są koszone od bardzo dawna, patrz: Bulwary Wiślane, a w innych trawa jest usuwana niemal z korzeniami, patrz: krakowskie osiedla.
Jakub
Przypominamy: materiał został nadesłany przez słuchaczy. Chcesz się podzielić jakąś informacją? Zobaczyłeś coś ciekawego dotyczącego Krakowa, Małopolski i mieszkańców naszego regionu? Tu możesz skorzystać z naszego formularza