Zamoyskiego czy Zamojskiego? No właśnie...
Nałaziłem się jak to głupi tam i z powrotem szukając sensu w tym co zobaczyłem - pisze Czerwona Skarpeta. Starałem się połączyć to jakoś logicznie, znaleźć prawidłowość. Sprawdzałem rzeczywistość z wirtualnym światem internetu (też nie jest lepiej), ale nic nie znalazłem i w rezultacie poległem.
Zresztą co tu pisać, sami zobaczcie jak wyglądają tabliczki adresowe oraz informacyjne na tej ulicy.
Więcej na blogu Czerwonej Skarpety.