Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

To był odpust... Zdjęcia z Bielan

Wspaniała pogoda była gwarantem frekwencji. Nieprzebrane tłumy od samego rana zmierzały w kierunku Polany pod Dębiną, gdzie tradycyjnie ulokowane były stragany i karuzele.

To był odpust... Zdjęcia z Bielan
fot: www.czerwonaskarpeta.blogspot.com/
Odpust na Bielanach
%gallery_14304%

Jak wygląda klasyczny odpust, każdy z nas doskonale wie i myślę, że nie ma większego sensu, aby się nad tym tematem rozwodzić. Stragany z tandetną chińszczyzną dominują nad tymi rzeczami, do których my i nasi rodzice oraz dziadkowie przyzwyczailiśmy się, kiedy po naszych drogach pomykały wozy drabiniaste, a później PKS’owskie ogóry i zapachowe syrenki. Tegoroczny odpust na Bielanach przeszedł wszelkie nasze oczekiwania.

Wspaniała pogoda była gwarantem frekwencji i tak też było. Nieprzebrane tłumy od samego rana zmierzały w kierunku Polany pod Dębiną, gdzie tradycyjnie ulokowane były stragany oraz wszelakiego rodzaju karuzele. Stoisk też w tym roku było wyjątkowo wiele. Pierwsze stragany można było już spotkać za szlabanem blokującym wjazd na polanę, a to dobre 200 metrów od polany. Ogrom ludzi zaskoczył nawet braci Kamedułów, którym podczas komunii zaczęło brakować komunikantu.


Odpustu na Bielanach to nie tylko czas wspaniałej zabawy, ale również okazja do pochwalenia się rodziną przed sąsiadami oraz do „obgadania” przy popołudniowym cieście wcześniej spotkanych osób. Do lasu podążają rodzice z dziećmi, dziadkowie z wnukami, ciotki i wujkowie oraz kuzynostwo - wszyscy odświętnie ubrani (przynajmniej kiedyś).


Nasza rodzina zawsze dba o kultywowane tradycji i tak też się i dzisiaj stało, że po powrocie z odpustu usiedliśmy przy kawie, serniku i zaczęliśmy opowiadać o tych których spotkaliśmy oraz wspominać dawne czasy. Przypominaliśmy sobie karuzele z konikami, cukrową watę, pistolety na kapiszony, różańce z ciasta, piszczałki, bibułowe parasolki, balony w kształcie zająca zawieszone na druciku, trocinowe jo-jo i kolorowe cukierki. Nasz dziadek przypomniał, że tradycją odpustu była bijatyka pomiędzy chłopakami z Bielan, a tymi z Kryspinowa. W użyciu były pięści, kamienie, a nawet brzytwy. Potem przez kolejny tydzień leczyło się rany i wspominało świetną zabawę.


Natomiast ja dodałam, że pamiętam jeszcze takie różowe piszczałki robione z prezerwatyw i po tych słowach nastała cisza...


Pozdrawiam

Czerwona Skarpeta



Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Słoneczny wtorek w Małopolsce. W dzień do 9 stopni, nocą temperatura spadnie do zera

  • Śnieg, lód i zagrożenie lawinowe w Tatrach. TPN ostrzega turystów

  • Złota Piłka: Kane zwycięzcą plebiscytu, wśród kobiet Pajor tylko za Putellas

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie