W najbarwniejszym pochodzie w roku uczestniczyły setki studentów, którzy tradycyjnie zmierzali na Rynek Główny, aby oficjalnie rozpocząć Juwenalia. Żar lał sie z nieba, orkiestra przygrywała, a uśmiechy nikomu nie schodziły z twarzy. A zostały... śmieci.
Punktem wyjścia było miasteczko AGH, skąd o godzinie 10.00 ogromna parada przebierańców ruszyła w stronę Rynku Głównego. Tam miało miejsce zaprezentowanie wszystkich krakowskich uczelni, a prezydent Jacek Majchrowski oficjalnie przekazał klucze do miasta Krakowa studentom. Całe wydarzenie uświetnił występ Kabaretu Łowcy Kropka.B. Kabareciarze, studiując przez dziesięć lat, sami nauczyli się najlepiej, co to dobra zabawa.
Jeśli chodzi o przebrania to studenci stanęli na najwyższym poziomie i pokazali swoją kreatywność. Nie brakowało półnagich wojowników, papieży czy jednorożców. Na szacunek zasługują mężczyźni, którzy ubrani w sukienki nie zapomnieli o szpilkach i mimo grymasu na twarzy dotrzymywali innym kroku. Jak zawsze na Rynek Główny wniesione zostały wszelkiego rodzaju konstrukcje: od samolotów po statki włącznie.
Przypomnijmy, że juwenalia krakowskie mają tradycję, która sięga 12 maja 1964 roku, kiedy to Uniwersytet Jagielloński obchodził 600-lecie powstania. Wtedy też miał miejsce pierwszy pochód, w którym 12 tysięcy studentów przeszło z Wawelu na Rynek Główny. I choć od tamtego czasu zmieniło się wiele to nadal najważniejsze jest pokazanie jak świetnie potrafią bawią się krakowscy studenci. I tej zabawy nikomu nie brakowało!
Magdalena Janosz