Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Są takie miejsca w Krakowie gdzie straż miejska nie lubi zaglądać...

...a tym bardziej nie chce podejmować interwencji. Od kwietnia trwa moja wymiana korespondencji ze strażą miejską na temat notorycznego zanieczyszczania drogi krajowej 79 na wysokości bramy numer 8 dawnej Huty Sendzimira w Pleszowie przez samochody opuszczające teren firmy Madrohut. Zaczęło się od zgłoszenia telefonicznego, na które nie było reakcji. Następnie zgłosiłem sprawę do zwierzchnika nowohuckiego oddziału tejże straży.

Oczywiście na odpowiedź trzeba było czekać - jak to zwykle bywa w takich sprawach - pełny miesiąc. Z odpowiedzi wynikało, że strażnicy miejscy nie stwierdzili żadnych zanieczyszczeń. Ponownie więc wysłałem pismo, dołączając tym razem dokumentację w postaci zdjęć. Znowu miesiąc oczekiwania na odpowiedź i informacja zwrotna, że tym razem jednak dopatrzono się jednak wykroczeń, ale sprawa będzie załatwiona. Podobno firma podpisała umowę z MPO na oczyszczanie drogi i wjazdu/wyjazdu. Wjazd został posprzątany przez zmiecenie pyłu na pobocze, może nawet kilka razy zmyty za pomocą wody. Niestety drogi już nikt nie posprzątał.

Po raz kolejny napisałem pismo w tej sprawie do oddziału w Nowej Hucie. Tym razem zaproponowano mi spotkanie osobiste w oddziale. To było bardzo pouczające spotkanie, na którym dowiedziałem się, że wskazywane miejsce leży bardzo daleko i że nie sposób tam jeździć systematycznie na kontrole. Ponadto karanie właściciela firmy mandatami nic nie daje, bo kwoty tychże mandatów nie robią na tej osobie żadnego wrażenia. Miały być przeprowadzone dodatkowe kontrole i skierowanie prośby do Inspekcji Transportu Drogowego o kontrole pojazdów opuszczających to miejsce.

Niestety.... mimo iż praktycznie codziennie przemieszczam się tamtędy nie spotkałem nigdy Inspekcji, samochodów MPO ani nie zauważyłem, aby cokolwiek w tej sprawie zrobiono. Syf, brud i ciągle unoszący się pył w suche dni to codzienność. W mokre dni pył zamienia się w szlam, na którym łatwo o poślizg. W zimie to miejsce wygląda jeszcze gorzej, bo wszystko wokół, co tylko przykryje śnieg ma brunatny kolor.


Ślady opon ciężarówek ciągną się od wjazdu na teren firmy Madrohut przez kolejnych kilkaset metrów i ewidentnie wskazują na pochodzenie zabrudzeń.


Nie wiem, do kogo należy utrzymywanie tej na drogi na tym odcinku w czystości, ale o ile bliżej centrum Krakowa ktoś od czasu do czasu sprząta nawierzchnię i pobocza, to w tamtym rejonie nie można nikogo uświadczyć. Na dołączonych zdjęciach (z 9 października) widać, że przy krawężnikach zalegają takie ilości brudu, że aż pokryły się dawno temu trawą.

Paweł Radoszek

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"