Około miesiąca temu na ulicy Zamłynie były zalepiane dziury. Po okresie zimowym (trudno to nazwać okresem zimowym) wszystkie "łaty" popękały, powodując trudną sytuacje na drodze, gdyż leżą luźno porozrzucane. Bardzo proszę o przybliżenie mi sensu przeprowadzenia tego typu prac - miejscowego "łatania" dziur. Są to wyrzucone przeze mnie - jako podatnika - pieniądze.
Około miesiąca temu na ulicy pojawiła się ekipa, jakby mieli budować autostradę (walec, maszyna do wylewania asfaltu i sztab ludzi), jednak ku mojemu zdziwieniu prace zostały wykonane tylko na 20-metrowym odcinku drogi. Reszta pozostała nadal nieudolnie połatana.
Przygotowywanie się ekipy do owej pracy i zbrojenie sprzętu trwało cały dzień. Wylewanie asfaltu zajęło godzinę. Więc jaki sens miała ta praca, skoro po przejechaniu odnowionych 20 metrów, wjeżdżamy na błoto, dziury i luźne kawałki asfaltu? Droga jest w opłakanym stanie jak na ulicę tak dużego miasta.
Przypominamy: materiał został nadesłany przez słuchaczy. Chcesz się podzielić jakąś informacją? Zobaczyłeś coś ciekawego dotyczącego Krakowa, Małopolski i mieszkańców naszego regionu? Tu możesz skorzystać z naszego formularza
Marcin Lenda