- Przesyłam pozdrowienia ornitologiczne i kilka zdjęć z tego roku. Odkąd ptaki zbudowały na moim oknie gniazdo, każdego roku "wychowuję" nowe pokolenie. Od dwóch sezonów jest nawet więcej wylęgów. Przy okazji natura oznajmia, że dłużej będzie ciepło. Masa radości i satysfakcji, gdy maluchy się wykluwają, dorastają, dokazują, piszczą, syczą, walczą, uczą się latać, zjadają setki owadów, którymi rodzice od świtu do nocy je karmią - pisze w liście do Radia Kraków słuchaczka Barbara.
Wyjątkowo wesoło jest gdy maluch wpadnie przez uchylone okno do pokoju. Akcja ratunkowa, wpychanie malca z powrotem do gniazda. Niestety na oknach coraz mniej gniazd (w zasadzie prawie wcale), a coraz więcej worków foliowych, zawieszonych w celu odstraszenia niechcianych sublokatorów.
Nikt nie chce jaskółek ani jerzyków. Brudzą, brudzą i jeszcze raz brudzą. I co z tego? Okna i tak trzeba myć! Narzekamy, że dokuczają nam komary, rozważamy opryski chemiczne, prowadzimy różne akcje zwalczające. Zamiast tego stwórzmy pracowitej, owadożernej jaskółce warunki do wylęgu. Miłego dnia!
Barbara Czekaj
Przypominamy: materiał został nadesłany przez słuchacza. Chcesz się podzielić jakąś informacją? Zobaczyłeś coś ciekawego dotyczącego Krakowa, Małopolski i mieszkańców naszego regionu? Tu możesz skorzystać z naszego formularza
Czekamy też na wiadomości na nr 500 202 323 i 4080