Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Manu Chao woła: Cześć, Polska!"

"To styl Manu Chao, który wymieszany jest ze wszystkich kolorowych dźwięków tego świata. Jest w nim fiesta i sjesta, wyją policyjne syreny i stadionowe tłumy po zdobyciu gola przez ukochaną drużynę. Jest czysta radość życia i nieokiełznany, taneczny trans" - Agnieszka Barańska prosto z Life Festival Oświęcim recenzuje latynoskiego zespołu.

"Manu Chao woła: Cześć, Polska!"
Fot. Suaudeau, wikipedia

Wczorajszy set koncertowy Life Festiwalu w Oświęcimiu nosił nazwę Street Life. Zgromadził muzyków grających reggae, hip-hop i muzykę klubową. Grubson, Bednarek i Afromental poruszyli publiczność, ale to, co zrobił Manu Chao ciężko w ogóle opisać w kategorii „festiwalowy koncert”.  

Manuel Thomas Arthur Chao w skrócie Manu wystąpił ze swoim projektem La Ventura, który przystosowuje największe hity twórcy „Clandestino” do jeszcze szybszego wyrywania publiczności z butów. Nazwę La Ventura można przetłumaczyć jako szczęście. No i to jest absolutnie to, co wylewało się przez prawie 3 godziny ze sceny Life Festivalu. Drobniutki Manu Czao otoczył się potężnymi mężczyznami - zwłaszcza wytatuowany basista robił wrażenie.

Wszyscy co chwila machali rękami i wznosili chóralnie zagrzewające publiczność okrzyki. Nie było chwili odpoczynku, ani jednego wolnego numeru, przytulańca, który pozwoliłby choć na moment odetchnąć. Najwięcej kondycji miał sam Manu. Pomimo swoich 54 lat na karku przez cały czas skakał jak gumowa piłka. Z resztą wiele ze stadionowej fety w tym koncercie  było. Chciałam ustać spokojnie na miejscu, ale się nie dało. Wyjaśniło się też, po co Manu był efekt z mikrofonem, który widziałam na próbie. Uderzając nim rytmicznie w klatkę piersiową muzyk wygenerował bit techno! Z którego pięknie przeszedł w rytm bicia serca. Tego pomysłu używał kilkukrotnie  i był to piękny symbol jego emocjonalnego zaangażowania.

Koniec koncertu też był fascynujący- przy zapalonych światłach muzycy skakali dalej i machali do publiczności. Manu Chao wcześniej też machał swoją pomarańczową marynarą, co nadało koncertowi swojskiego kolorytu. O’pardon. To nie był koniec. To była tylko przerwa w biegu przed kolejną multikulturową polką-galopką. Zastanawiałam się jak Manu dobiera muzyków do swojego zespołu. Podejrzewam, że najpierw sprawdza, czy potrafią skakać przez 3 godziny, a potem dopiero czy grają na czymkolwiek.

Muzyka? Chyba nie ma potrzeby jej opisywać. To styl Manu Chao, który wymieszany jest ze wszystkich kolorowych dźwięków tego świata. Jest w nim fiesta i sjesta, wyją policyjne syreny i stadionowe tłumy po zdobyciu gola przez ukochaną drużynę. Jest czysta radość życia i nieokiełznany, taneczny trans. Do tej pory migają mi przed oczami kolory zielony, żółty i pomarańczowy, które zdominowały ubiór Manu Chao.

Do tej pory słyszę porażającą mocą, choć tylko dwuosobową sekcję dętą.  I będę czekać na następny koncert, podczas którego Manu Chao znów zawoła „Cześć Polska!”

(Agnieszka Barańska)

Zobacz także: Ruszył Life Festival Oświęcim 2015

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"