Laureatami Nagrody im. Jerzego Turowicza zostali Monika Sznajderman za książkę „Fałszerze pieprzu” i Paweł Machcewicz za opracowanie i doprowadzenie do realizacji koncepcji Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Po raz pierwszy w pięcioletniej historii Nagrody im. Jerzego Turowicza przyznano nie jedną, ale dwie statuetki.
Posłuchaj wypowiedzi
W Laudacji na cześć Moniki Sznajderman, prof. Jacek Leociak, literaturoznawca z Uniwersytetu Warszawskiego powiedział o nagrodzonych "Fałszerzach pieprzu". "Książka ta opowiada historię rodzinną. Historię, jakich wiele. Wydawałoby się, że opisane historie są typowe, pospolite. Można pomnożyć ją przez 6 milionów opowieści ofiar Zagłady. Podobnie typowa jest druga historia zawarta w książce, opowieść o rodzinie polskich posiadaczy ziemskich, wyzutych ze swojej własności. Ale siła „Fałszerzy” tkwi w splocie – im pełniejsza ludzi, żywotniejsza jest polska część historii, tym głośniej krzyczy pustka w części żydowskiej ".
"To książka o pamięci. A właściwie o dwóch pamięciach, które się w żadnym miejscu nie spotykają. I o losach, które od stuleci toczyły się równolegle, nigdy razem. Losach moich dwóch rodzin - polskiej i żydowskiej" - mówi autorka Monika Sznajderman.
Paweł Machcewicz otrzymuje Nagrodę Jerzego Turowicza z rąk Elżbiety Jogałły za opracowanie i doprowadzenie do realizacji koncepcji Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Na drugim planie laudator prof. Andrzej Friszke. fot. Adam Walanus
Nagrody im. Jerzego Turowicza – dziennikarza i publicysty, wieloletniego redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” przyznawana jest od 2012 roku przez fundację Jerzego Turowicza za „Wybitne i oryginalne dzieło literackie, plastyczne, muzyczne, teatralne lub filmowe bądź praca z dziedziny nauk humanistycznych, znajdująca się w kręgu wartości, które były bliskie Redaktorowi, i tematów, do których wracał w swojej publicystyce i działalności publicznej”.
Laureatami poprzednich edycji byli m.in. Joanna Olczak-Ronikier, Marcin Zaręba i Andrzej Brzeziecki.
(Katarzyna Fortuna/ew)