Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Urszula Wolak poleca: „Zabicie świętego jelenia”

Gdzie jest wina – tam musi być i kara. Gdzie jest zbrodnia – tam musi być i sprawiedliwy, gdzie jest miłość – tam musi być nienawiść, gdzie jest spokój – tam musi pojawić się chaos. Nowy film Yorgosa Lanthimosa (znanego z tak znakomitych filmów jak „Kieł”, „Alpy” czy „Lobster”) dokonuje wnikliwej wiwisekcji kondycji współczesnego człowieka stawiając go przed dokonaniem fundamentalnego wyboru: wziąć odpowiedzialności za własne czyny i gorzko zapłacić za popełnione błędy, czy zamknąć się w pancerzu hipokryzji wyznając Sartre'owską zasadę: piekło to inni?

Urszula Wolak poleca: „Zabicie świętego jelenia”
Fot: Materiały prasowe

Poznajemy rodzinę Stevena, który jest dobrze sytuowanym kardiochirurgiem. Wraz z żoną i dwójką dzieci mieszka w wystawnej posiadłości. Uporządkowany mikrokosmos, pozbawiony miejsca na jakąkolwiek spontaniczność i zbędne emocje spełnia wszystkie jego potrzeby. Gdy jednak w jego życiu pojawi się tajemniczy Martin – świat Stevena stanie na głowie. Popełniony w przeszłości błąd może go bowiem wiele kosztować, a pewny siebie lekarz nie jest gotowy na to, by stracić cokolwiek.

Bohaterami filmu Yorgosa Lanthimosa nie kierują jednak żadne uczucia, co akcentuje efektowna scena rozpoczynająca „Zabicie świętego jelenia”. Pulsujące na całym ekranie ludzkie serce, wyjęte prosto z trzewi, sugeruje bowiem, że człowiek jest organizmem czysto biologicznym – dziś jest, jutro go nie ma. Bijący organ nie konotuje tu żadnych uczuć. Steven i jego rodzina zachowują się bowiem jak dobrze naoliwione automaty; zachowujące się w wystudiowany – sztuczny sposób, zadowolone z osiągniętych pozycji społecznych, zaspokajające swoje podstawowe potrzeby fizjologiczne.

Lanthimos, który skroił swój scenariusz na modłę greckiej tragedii, rozsadza od wewnątrz bezpieczny i ciepły świat Stevena wprowadzając do niego element fatum. Czy można uciec przed przeznaczeniem w życiu doczesnym? Czym ono jest? Poczuciem winy, a może wyrzutami sumienia? To pytania, z którymi Lanthimos mógłby skonfrontować swoich bohaterów, ale nie może, bo czyni ich wolnymi od uczuć. Pozostawia za to dylematy do rozstrzygnięcia widzom.

Urszula Wolak

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"