Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Urszula Wolak poleca: „W sieci”

Oglądając kolejny film Kim Ki-duka nadal nie sposób zapomnieć o jego najlepszych dokonaniach, wyrażających się w formie „Pustego domu”, „Łuku” czy filmie „Wiosna, lato, jesień, zima, wiosna”. Ten osadzony w poezji obrazu etap koreański mistrz ma już jednak za sobą i nic nie wskazuje na to, by kiedykolwiek do niego powrócił. Dziś bowiem filmy Kim Ki-duka nie tyle zadziwiają – co zaskakują i zamiast wywoływać subtelną refleksję – raczej postrząsają widzem bez zbędnych sentymentów.

Urszula Wolak poleca: „W sieci”
fot: materiały prasowe

Na przykład bohaterowie ostatnich, naturalistycznych filmów Koreańczyka zjadają narządy płciowe swych najbliższych albo miażdżą sobie palce w imadle. Reżyser przestał hołdować wystudiowanym kompozycjom kadrów i porzucił pracę z niemal niewidoczną kamerą na rzecz ruchów potęgujących wrażenie realizmu. Nie inaczej jest w najnowszym filmie Kim Ki-duka „W sieci”. Zdjęcia w tym filmie – momentami paradokumentalne – trącą nawet amatorszczyzną. To jednak nie przeszkadza reżyserowi w budowaniu pełnej napięcia historii o zniewolonej jednostce, której przyszło doświadczyć dwóch skrajnie różnych reżimów.

Kim Ki-duk rozpoczyna swą opowieść od incydentu, który wydarza się na wodach rozdzielających od siebie oba kraje. Niewinny rybak z Korei Południowej dostaje się w ręce strażników z Północy, którzy podejrzewają, że mężczyzna jest szpiegiem. Oficerowie służb bezpieczeństwa w nienagannie skrojonych garniturach ubezwłasnowolniają go i przewożą do miejsca, gdzie zostaje brutalnie przesłuchany. Z braku dowodów na potwierdzenie jego szpiegowskiej proweniencji mężczyzna zostaje jednak wypuszczony na wolność i może powrócić do domu w Korei Północnej.

Kim Ki-duk ubrał swój film w piękną narracyjną klamrę rozpoczynając i wieńcząc „W sieci” scenami rozgrywającymi się na wodzie, sugerując, że z pułapki zniewolenia nie sposób się wyzwolić. Kapitalistyczna Korea Południowa niczym bowiem, jak podpowiada reżyser, nie różni się od komunistycznego i opresyjnego systemu Korei Północnej. W obu rzeczywistościach jednostka jest tylko pionkiem w grze bezdusznych ideologii, które depczą jej godność, kneblują usta i zamydlają prawdziwy obraz świata.

Po przekroczeniu granicy zmienia się tylko kostium opresji. W Korei Południowej ukrywa się ona pod płaszczem światłej demokracji i kapitalizmu, w Korei Północnej chodzi zaś w komunistycznych mundurach, siłą wymuszając na swych poddanych dozgonną uległość i zdyscyplinowanie. Póki żyjesz w jednym reżimie i nie doświadczasz drugiego, nie dostrzegasz – jak sugeruje reżyser – przezroczystej siły ideologii. Czy z zarzuconej na człowieka sieci podejrzeń i niepohamowanej agresji podsycanej chorymi obsesjami naprawdę nie sposób się uwolnić?

Urszula Wolak

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"