Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Urszula Wolak poleca: „W deszczowy dzień w Nowym Jorku”

Woody Allen z powodzeniem i bez wyrzutów sumienia może więc odcinać kupony od swej twórczości, wciąż kręcąc filmy wprawiające widzów w dobry nastrój.

Urszula Wolak poleca: „W deszczowy dzień w Nowym Jorku”
Fot. mat. prasowe

Urszula Wolak poleca: „W deszczowy dzień w Nowym Jorku”

Reżyseria: Woody Allen

Produkcja: USA

Oglądając w „W deszczowy dzień w Nowym Jorku” Woody'ego Allena, zdałam sobie sprawę, że mistrz amerykańskiej komedii intelektualnej już naprawdę nic nie musi. Nie musi pisać wybitnych scenariuszy, nie musi pogłębiać złożonych relacji damsko-męskich, nie musi też kreślić pełnokrwistych postaci. Wszystko to uczynił bowiem w takich arcydziełach jak „Annie Hall”, czy „Złote czasy radia”. Z powodzeniem i bez wyrzutów sumienia może więc odcinać kupony od swej twórczości, wciąż kręcąc filmy wprawiające widzów w dobry nastrój.

„W deszczowy dzień w Nowym Jorku”, choć nie dowodzi zwyżki formy Allena (na co od lat czekają jego wierni fani), ma w sobie wszystkie elementy składowe, za które kochamy reżysera: klimat nowojorskich ulic, cyniczne spojrzenie na zamożną klasę średnią, momentami pyszne dialogi podszyte, jak zwykle, nutą sarkazmu i standardy muzyki jazz gładko wpisane w lekką fabułę opowieści. Chyba najtrafniej będzie ją zamknąć w kategorii historii o dojrzewaniu… w trakcie pewnego deszczowego dnia w Nowym Jorku.

Trąci sentymentalizmem? Oczywiście. To w końcu współczesny Woody Allen; z bagażem doświadczeń, spełniony mąż i ojciec, który skończył 83 lat. Sentymentalizm płynie mu we krwi. Wyrazem tego jest portret Gatsby'ego, głównego bohatera „W deszczowy dzień...”. Neurotyczny chłopak ma okazję pokazać ukochanej, nieco głupiutkiej, Ashleigh swój rodzinny Nowy Jork. Niespodziewanie jednak ich ścieżki rozchodzą się i każde z osobna przeżywa własne przygody, pełne humoru i zwrotów akcji. Barwny korowód postaci tworzą: wypruty z chęci do życie i weny reżyser, obłudny scenarzysta, pewny siebie hollywoodzki gwiazdor i wyszczekana studentka. Tytuł zobowiązuje, więc jest i rozmarzony, skąpany w deszczu Nowy Jork. W takich okolicznościach Gatsby pozna siebie na nowo i przekona się, że żyje się tylko raz – „ale to wystarczy, jeśli tylko znajdzie się właściwą osobę” – twierdzi jedna z bohaterek.

Choć dawno już przestałam spodziewać się fajerwerków po współczesnych filmach Woody'ego Allena, nie opuściłam żadnej premiery mistrza. Nigdy bowiem nie był to czas stracony. Nie inaczej jest i w przypadku „W deszczowy dzień w Nowym Jorku”.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"