Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Urszula Wolak poleca: „To przychodzi po zmroku”

Wakacje to okres leniwy także w kinach, których repertuar skrzy się teraz przede wszystkim od filmów gatunkowych – horrorów, komedii i thrillerów – mających na celu dostarczyć widzom dobrej rozrywki i przeżywania wrażeń niedostępnych na co dzień. „To przychodzi po zmroku” w reżyserii Treya Edwarda Shultsa zostało przez reżysera uzbrojone we wszystkie elementy typowe dla „wakacyjnego” horroru.

Urszula Wolak poleca: „To przychodzi po zmroku”
fot: materiały prasowe

Przeniesiemy się do świata dotkniętego apokalipsą, w którym bohaterowie skazani są na ciągłe niebezpieczeństwo zarówno ze strony ludzi, jak i panoszącego się śmiertelnego wirusa. Nigdy nie dowiemy się, kto lub co tak naprawdę zagraża ich życiu. Obserwować będziemy za to ich wolę przetrwania, która przybierze monstrualny charakter (podobnie jak to było w znakomitym horrorze „Coś za mną chodzi” Davida Roberta Mitchella). W tym sensie opowieść o pewnej amerykańskiej rodzinie mieszkającej w chacie w środku lasu, gotowej na wszystko, by ocalić swe życie, jest dla mnie przede wszystkim filmem survivalowym portretującym rzeczywistość, w której człowiek człowiekowi staje się wilkiem.

Życie Paula (Joel Edgerton, który unosi na fali sukcesów po takich filmach jak „Loving” i „Dar”) i jego familii urządził lęk przed tym, co przyniesie kolejny dzień. Ludzie umierają w bólach na tajemniczą chorobę siejącą zniszczenie w organizmie w zastraszającym tempie. Brakuje prądu, kończą się zapasy wody i żywności, nie działają telefony, internet. Nie sposób dotrzeć też do jakichkolwiek informacji na temat przyczyn zagłady, która dotknęła ludzkość. Panuje chaos, który potęguje w ludziach poczucie zagrożenia, wywołując ich niepohamowaną agresję. Przed nadejściem nieproszonych gości trzeba więc z domu uczynić twierdzę i uzbroić się w broń palną.

W świecie przedstawionym przez reżysera niewiele pozostaje miejsca na naprawdę ludzkie odruchy: okazanie zrozumienia, współczucia, wyzbycia się podejrzliwości. Do głosu dochodzi bowiem instynkt przetrwania, który sprawia, że człowiek zaczyna działać w sposób mechaniczny i bez mrugnięcia okiem pociąga za spust strzelby wpisując zabójstwo w rytuał codzienności. Gdy kodeks moralno-etyczny stracił na znaczeniu, goście, którzy przekraczają próg domu Paula, a nawet jego najbliżsi stają się ofiarami.

To – jak sugeruje w tytule swojego filmu reżyser – przychodzi po zmroku. „To”, czyli co? Tajemniczy wirus, wróg, morderca, a może po prostu zło, które czai się w nas i jest immanentną częścią ludzkiej natury? To jedno z kluczowych pytań, które zadawać będziemy sobie po seansie. Najlepiej uczestniczyć w nim po zmroku.

Urszula Wolak

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"