Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Urszula Wolak poleca: „Prawdziwa historia”

Roman Polański znajduje się w tej uprzywilejowanej sytuacji, że wielkim twórcą kina jest i nic tego nie zmieni. Nawet jego nie najlepiej przyjęta przez krytyków „Prawdziwa historia”. I ja nie będę dzieła Polańskiego broniła, choć będę zachęcała do jego obejrzenia i konsekwentnego śledzenia twórczości autora „Pianisty”, która – jak wskazuje „Prawdziwa historia” – ewoluuje w zaskakującym kierunku. W rolach głównych muza i prywatnie żona reżysera – Emmanuelle Seigner i partnerująca jej Eva Green. Przed nami opowieść o pisarce cierpiącej na brak weny, która angażuje się w niepokojącą relację z admiratorką swej twórczości.

Urszula Wolak poleca: „Prawdziwa historia”
fot: materiały prasowe

Obecność niepokoju, czyli specyficznego nastroju – będącego immanentną częścią dreszczowca, którym jest „Prawdziwa historia” – występuje w nim jednak wyłącznie jako chwytliwy chwyt marketingowy. Nie wybrzmiewa tak jak w rasowym thrillerze pod postacią choćby napięcia, które powinno rodzić się między dwiema bohaterkami portretowanymi przez Polańskiego jako wzajemne przeciwieństwa. Między Delphine (Seigner) a Elle (Green) nie ma bowiem chemii. Postaci są papierowymi typami, a nie kobietami z krwi i kości – o skomplikowanym profilu psychicznym; zmagającymi się ze swoimi lękami, presją otoczenia, zdezintegrowaną osobowością, mającymi wewnętrzne dylematy, walczącymi z upiorami przeszłości. „Prawdziwa historia” miała być właśnie o tym, ale Polański najwyraźniej stracił dawny nerw i reżyserski pazur. Wyhamował – jako twórca i człowiek – który najwyraźniej rozsiadł się w wygodnym fotelu i nie po drodze mu do wysiłku intelektualnego za kamerą, który wykonywał kręcąc swoje najlepsze thrillery.

Dlatego opowieść o walce o dominację między Delphine a Elle jest dość przewidywalna i nie trzyma w napięciu jak choćby ostanie filmy Polańskiego, takie jak „Wenus w futrze” czy „Rzeź”. Reżyser nie wykorzystuje też ogromnego potencjału swych aktorek, które zamiast rozkwitać – więdną na planie. Mimo to „Prawdziwą historię” warto zobaczyć choćby po to, by samemu ocenić film mistrza, który – jak udowadnia – doświadcza spadku formy. Oby tylko nie zakończył się on trwałym kryzysem artystycznym.


O filmie „Prawdziwa historia” Romana Polańskiego rozmawiamy dziś w „Kinowyprawach” Radia Kraków o godz. 18.30. Gościem Uli Wolak będzie Joanna Łuniewicz – filmoznawczyni UJ i edukatorka filmowa z kina Agrafka.

Urszula Wolak

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"