Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Urszula Wolak poleca: „Powiernik królowej”

Tydzień temu zakończył się na piaszczystych plażach Lido Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji, gdzie Stephen Frears po raz pierwszy pokazał światu swój najnowszy film „Powiernik królowej”. Dzieło uznanego Brytyjczyka, które weszło dziś na ekrany polskich kin, nie porwało jednak ani weneckiego jury, ani też nie wbiło w fotele zagranicznych krytyków. To film kunsztowny, zrealizowany z potężnym rozmachem, ale bezbarwny w przekazie.

Urszula Wolak poleca: „Powiernik królowej”
fot: materiały prasowe

Brytyjczycy mówią o takim kinie: feel good movies, czyli dobrym na poprawę nastroju, ale pozbawionym głębszych refleksji, zatrzymującym się jedynie na powierzchni poruszanych tematów związanych – w „Powierniku królowej” – choćby z polityką imperialną Wielkiej Brytanii.

Frears (znany przecież z tak znakomitych filmów jak „Niebezpieczne związki”, „Cheri” czy „Tajemnica Filomeny”) zamiast rzucić je w ogień krytycznego – postkolonialnego – spojrzenia, obchodzi się z nimi jak dystyngowany Brytyjczyk. Pozbawiony dziś już iskry buntu reżyser, kręci „Powiernika królowej” w ciepłych kapciach, tworząc konwencjonalną, pełną stereotypów opowieść o brytyjskiej monarchini Wiktorii i jej poddanym z Indii – Abdulu Karimie, który niespodziewanie zjawia się na jej dworze odmieniając życie królowej.

Historia oparta na faktach, budząca kontrowersje przyjaźń bohaterów pokazała, że wpływ na kształtowanie obcej kultury ma nie tylko silny władca, ale też i jego poddany, otwierający Wiktorię na piękno nieznanego języka i nierozpoznane przez nią dziedzictwo Indii. Ich związek, choć pełen dramatycznych zwrotów akcji, zostaje jednak przez Frearsa spłycony i sprowadzony do kilku mało wyrafinowanych żartów opierających się na prostym zabiegu – zderzeniu zachodniej cywilizacji (utożsamianej z postępem) z egzotyką Indii (budzącą zarówno zachwyt jak i śmiech)  eksplorowaną przez Frearsa wyłącznie z ograniczonej, europocentrycznej perspektywy.

Nie można jednak „Powiernikowi królowej” odmówić inscenizacyjnego rozmachu i dbałości o scenograficzne detale, w otoczeniu których bryluje – grająca rolę brytyjskiej królowej – Judi Dench. Aktorka buduje portret monarchini w sile wieku, kobiety, z którą starość nie obeszła się najlepiej i brutalnie pozbawiła ją dawnego blasku. Jej Wiktoria, choć pomarszczona, otyła, chłodna i stetryczała, nie jest jednak pozbawiona majestatu. Do końca świadoma swej potęgi, skrywa też pod stalowym pancerzem niezmierzone pokłady kobiecej wrażliwości, które jednak na brytyjskim dworze nie miały racji bytu.

Urszula Wolak

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"