„Nina” w reżyserii Olgi Chajdas otrzymała Złoty Pazur na tegorocznym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni – prestiżową nagrodę przyznawaną za świeże i inne spojrzenie w prezentowanym w rodzimym kinie. Sukces, jaki odniosła reżyserka jest wielki, tym bardziej, że „Nina” jest jej pełnometrażowym debiutem – odważnym i idącym pod prąd, poruszającym między innymi wątek miłości homoseksualnej. Ale nie tylko. Chajdas rozwija bowiem na płaszczyźnie homoerotycznej tematy uniwersalne dotyczące: miłości, szczęścia, etrofii uczuć, zdrady, relacji rodzinnych i macierzyństwa.
Wojtek i Nina od lat starają się o dziecko. Seria porażek i dramatycznych doświadczeń wystawia ich długoletnie małżeństwo na ciężką próbę. Pewnego dnia poznają Magdę. Ta dwudziestoparoletnia, niezależna, korzystająca z życia dziewczyna wydaje się idealną kandydatką na… surogatkę. Magda jednak o tym nie wie. Znajomość budowana na fundamencie fałszu nie może rozwinąć się w dobrym kierunku, jednak między kobietami rodzi się niezwykła więź.
„Nina” Olgi Chajdas jest pięknym przykładem wykorzystania subtelnego, opartego na niuansach języka filmu, którym reżyserka „pisze” swoich bohaterów, opowiada o ich złożonych relacjach; akcentując przede wszystkim rolę kobiet w opowiadanej historii. Wchodzi w ich intymny świat, dotyka nieraz zawstydzonej seksualności, zwraca uwagę na drzemiące w nich potrzeby. To film o przebudzeniu, którego doświadczają nie tylko bohaterowie, ale także widzowie.
Urszula Wolak