Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Urszula Wolak poleca: „Loveling”

"Wycinek z życia pewnej brazylijskiej rodziny, skąpana w przyziemnej codzienności – historia, w której z pozoru nic się nie wydarza". Urszula Wolak poleca: „Loveling”.

Urszula Wolak poleca: „Loveling”
Fot. mat. prasowe

Urszula Wolak poleca: „Loveling”

Reżyseria: Gustavo Pizzi

Produkcja: Brazylia/Urugwaj/Niemcy

Premiera: 24 sierpnia

„Loveling” w reżyserii Gustavo Pizzi to film odkrycie, który na tle wakacyjnego repertuaru kin przyrównać można do nieoszlifowanego diamentu. Głośno o nim nie będzie, gdyż to zbyt kameralna i intymna opowieść usytuowana na marginesie kina głównego nurtu, prezentująca wycinek z życia pewnej brazylijskiej rodziny, skąpana w przyziemnej codzienności – historia, w której z pozoru nic się nie wydarza. Twórca akcentuje bowiem w „Loveling” intymność i wewnętrzne przeżywanie głównej bohaterki Irene – typowej, nie wyróżniającej się niczym szczególnym matki czwórki dzieci, która zmaga się z rozstaniem z najstarszym synem. Powszechnie znany temat odcięcia pępowiny został jednak potraktowany w „Loveling” w wyjątkowy sposób. Przemiana, której doświadcza Irene zachodzi w niej bowiem po cichu i jest naturalną częścią wyzwań podejmowanych przez kobietę każdego dnia w związku z poszukiwaniem pracy, wyjazdem na wakacje, budową nowego domu, wspieraniem najbliższych w trudnych chwilach, wychowywaniem dzieci, przeżywaniem zarówno momentów radosnych jak i trudnych chwil załamania.

Figura matki – ukazana w dramatycznym dla niej momencie – wpisana zostaje w „Loveling” w oswojoną przez nią przestrzeń domu, który powoli rozpada się na naszych oczach. Pękają rury, rozpadają się ściany, brakuje tradycyjnych drzwi. Gustavo Pizzi metaforyzuje w ten sposób stan wewnętrzny Irene, która cierpi w wyniku nieumiejętnego porządkowania rzeczywistości. Jej relacje z otoczeniem wymykają się czasem spod kontroli, a odnalezienie balansu staje się trudniejsze niż kiedykolwiek.

Irene stroni jednak od zaborczości. Jej miłość do syna jest czysta i prosta, daleka od toksycznej więzi i może dlatego tak przejmująco wiarygodna. Rozstanie matki z dzieckiem, choć bardzo bolesne, jak podpowiada Pizzi, musi się wypełnić. To jeden z naturalnych etapów życia. Irene musi przez niego po prostu przejść.

Urszula Wolak

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"