Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Urszula Wolak poleca: „Já, Olga Hepnarová”

10 lipca 1973 rok. Praga. Olga Hepnarová wjeżdża ciężarówką w tłum ludzi stojących na przystanku. Zabija osiem osób, dwanaście ciężko rani. Za swój czyn zostaje ukarana karą śmierci. Była ostatnią kobietą, na której wykonano taki wyrok w Czechosłowacji. Miała wtedy 24 lata. Kazda i Weinreb stanęli w jej obronie, kręcąc opowieść o Hepnarovej, która w niechlubny sposób zapisała się na kartach historii Czech. Obrona twórców jest jednak mało przekonująca.

Urszula Wolak poleca: „Já, Olga Hepnarová”
Fot: mat. prasowe

Forma ich dzieła przywodzi na myśl przede wszystkim obrazy francuskiego reżysera Roberta Bressona („Dziennik wiejskiego proboszcza”, „Na los szczęścia Baltazarze”) charakteryzujące się minimalistyczną inscenizacją, oszczędną scenografią i estetycznym chłodem. Odnieść można wrażenie, że portretowana przez nich – w interesujący sposób – Olga (zachwycająca Michalina Olszańska), choć materialnie niczego jej nie brakuje, żyje w świecie pustym, wyjałowionym z uczuć, pozbawionych jakichkolwiek perspektyw. Najbliżsi nie mają tu sobie nic do powiedzenia, a społeczeństwo do perfekcji opanowało język przemocy. Czy Olga jest ich niewinną ofiarą, a jej zemsta na ludziach może zostać usprawiedliwiona? Piekło to inni – przekonuje przez cały film bohaterka. Największym problemem dla kobiety jest jednak ona sama – niezdolna do nawiązania relacji z innymi, sfrustrowana, skrycie pielęgnująca wewnętrzny bunt, zmagająca się seksualną tożsamością, szukająca miłości, której nigdy nie zdołała odnaleźć, za słaba, by o siebie po prostu walczyć.

Temperatura historii Hepnarovej, z potencjałem na mrożący krew w żyłach dreszczowiec, zostaje przez twórców maksymalnie obniżona. Opowieść snuje się powoli i składa się z sekwencji raczej statycznych obrazów ukazujących Olgę w różnych sytuacjach, które jak podpowiadają filmowcy, zdeterminowały ją do podjęcia ostatecznej decyzji o staranowaniu niewinnego tłumu. Z jednej strony można uznać to za celowo przyjętą strategię estetyczną, z drugiej – za błąd wynikający z nieudolnie budowanej dramaturgii. Uderza przede wszystkim brak przyczynowo-skutkowej logiki.

Choć czarno-białe zdjęcia Adama Sikory są niewątpliwie źródłem wielu estetycznych wrażeń, a gra młodej polskiej aktorki (która zabłysnęła już w „Córkach dancingu” Agnieszki Smoczyńskiej) doskonale oddaje ponurą naturę i mroczny stan ducha Olgi Hepnarovej, nie rekompensują one jednak wielu uchybień filmowców. Na tle wchodzących właśnie na ekrany hollywoodzkich produkcji: „La La Land” czy „Manchester by the Sea”, „Ja, Olga Heparová” wydaje się mimo to intrygującą formalnie alternatywą skierowaną szczególnie do widzów, którzy lubią filmowe wyzwania dalekie od wizualnego rozpasania amerykańskiej „Fabryki Snów”.

(Urszula Wolak/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"