Nie było tortu, nie było baloników, nie było szampana… ale była muzyka Jubilata. Świetna, fascynująca, która nic się nie zestarzała, mimo że została napisana ponad 60 lat temu. W ten sposób wczoraj 21 października Filharmonia Krakowska obchodziła 90. urodziny Jana Krenza, polskiego mistrza batuty i kompozytora. Jubilat do Krakowa nie przyjechał, bo walczy właśnie z przeziębieniem, ale krakowska placówka pamiętała o swoim dawnym dyrektorze artystycznym, który kierował tą instytucją przez trzy sezony w latach: 2005-2008. Koncert jubileuszowy odbył się tak, jak został zaplanowany, choć odwołano część oficjalną: adresy, kwiaty i wszelkie jubileuszowe okoliczności. Pozostawiono słuchaczy sam na sam z muzyką Jana Krenza. I to okazało się wielką przyjemnością.