Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Polityka nowotworowa" RECENZJA

Katarzyna Kubisiowska o książce Łukasza Andrzejewskiego "Polityka nowotworowa"

Długo czuł się źle. Przy rodzinnym obiedzie opowiedział rodzicom, z zawodu lekarzom, jakie ma dolegliwości. Kazali natychmiast ubrać mu kurtkę, zabrali na badania. Diagnoza: nowotwór. Miał wtedy 22 lata.

Pierwsze zdanie „Polityki nowotworowej” Łukasz Andrzejewski napisał już pod koniec chorowania i to za namową przyjaciół . Kiedy był jeszcze pacjentem oddziału onkologicznego, nawet przez myśl mu nie przyszło, aby przekuwać w literaturę doświadczenie, trudne w równym stopniu w sferze fizycznej, emocjonalnej i społecznej. A jednak zderzenie się ze służbą zdrowia, systemem leczenia, stylem rozmowy o nowotworze oraz jego sfałszowanym obrazem w przestrzeni publicznej, uzmysłowiło temu młodemu człowiekowi, z wykształcenia filozofowi, że musi powstać książka o raku, która w proch obróci mity na jego temat.

Andrzejewski pisze, że w profilaktyce rak rakowi nierówny . I tak, jak nie ma w Polsce większych problemów z dostępem do informacji na temat białaczki, nowotworów ginekologicznych, raka płuc czy jelita grubego, tak prawie nic się nie mówi o najczęściej występującym nowotworze wśród młodych mężczyzn – raku jądra. To niesie katastrofalne skutki, bo gdy zgłaszają się oni do specjalisty, choroba jest już w stadium zaawansowanym. A rak jądra jest łatwy w wykryciu- wystarczy systematyczna obserwacja własnego ciała, badania USG i krwi na obecność markerów nowotworowych. Również leczenie- jakkolwiek trudne- bo składające się z pięciodniowych cyklów chemioterapii pobieranej na oddziale szpitalnym, jeśli tylko zostanie odpowiednio wcześnie rozpoczęte, może zakończyć się sukcesem w odpowiednim krótkim czasie. Program profilaktyczny pomógłby przezwyciężyć wstyd i absurdalny opór przed regularnymi wizytami u urologa.
"polityka nowotworowa" nie jest książką terapeutyczną pisaną w duchu: „ku pokrzepieniu serc”. Nie jest to też książka skarg i zażaleń, choć Andrzejewski punktuje bezlitośnie niedoskonałości systemu zdrowotnego. Autor świetnie wie, że skuteczna terapia to podstawa leczenia, tyle że bez systemowych zmian dla wielu osób pozostanie niedostępna. Niektórym zabraknie czasu na czekanie, innym pieniędzy, jeszcze innym samozaparcia, by szturmować drzwi kolejnych lekarzy i uczyć się medycznego żargonu. Powoli „publiczna", czyli bezpłatna i dostępna dla wszystkich, ochrona zdrowia stanie się fikcją.

Andrzejewski odwołuję się chętnie i często do innej książki, dziś już zaliczanej do klasyki zatytułowanej „Choroba jako metafora”. Ten znakomity esej Susan Sontag pisała w trakcie zmagania się z rakiem piersi i usiłowała nim zakwestionować powszechne panujące wtedy, czyli u progu lat 80., przekonanie, że chory jest winny za swoje chorowanie.
Mimo tego, że od napisania „Choroby jako metafory”minęło ponad trzy dekady, to retoryka używana do opisywania raka, nadal chętnie posiłkuje się pojęciami: „winy” i„wyroku”, na co dobitnie zwraca uwagę Andrzejewski. Uważa on, że dzisiaj, w roku 2013, należy zmienić język, bo język zmienia świadomość. Andrzejewski idzie dalej: w  „Polityce nowotworowej” proponuje wizję społeczeństwa równego i sprawiedliwego, w którym choroba nie jest karą. Przeciwnie, motywuje zdrowych do działania na rzecz tych, którzy potrzebują pomocy. Choroba nowotworowa jest naszą wspólną sprawą, a nie tylko technicznym problemem do rozwiązania, wymaga czegoś więcej niż specjalistycznych programów leczniczych

Czego zatem wymaga? Zwyczajnej empatii.
Po lekturze książki Andrzejewskiego o chorowaniu na raka zaczyna się myśleć w kategoriach otwarcia i zainteresowania.
Trzeba wiedzieć, że rak, może dotknąć każdego, pod tym względem ta choroba jest wyjątkowo demokratyczna. Właściwie jedna osoba na trzy może się jej spodziewać.

„Pamiętnik chorowania” to w jednym diariusz i projekt polityczny. Wspomnienie Andrzejewskieg z czasu choroby nowotworowej i propozycja systemowej zmiany, która może dokonać się w naszym myśleniu o raku. „Polityka nowotworowa” to przede wszystkim apel o nową wrażliwość, która nie rozróżnia chorego i zdrowego, a widzi przede wszystkim człowieka.

Katarzyna Kubisiowska

Łukasz Andrzejewski, "Polityka nowotworowa, pamiętnik praktyczno - teoretyczny". Wydawnictwo Krytyki Politycznej

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"