Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Piątkowa rekomendacja filmowa: "Moja ulica"

„Moja ulica”, reż. Marcin Latałło, prod. Polska 2012

Piątkowa rekomendacja filmowa: "Moja ulica"
fot. Materiały prasowe

J ednym z moich młodzieńczych idoli był Stanisław Latałło, reżyser i operator, zmarły tragicznie – w wieku 29 lat – podczas wyprawy na Lhotse, o której realizował film dokumentalny. Dwa lata wcześniej, w „Iluminacji” (1972) Krzysztofa Zanussiego, wcielił się w skórę Franciszka Retmana, młodego człowieka szukającego prawdy o sobie i świecie, sensie ludzkiej egzystencji. Kolażowa konstrukcja filmu sprawiała, że odbierałem go bardziej jako traktat filozoficzny niż fabularną opowiastkę, a wspaniała kreacja Latałły, który bardziej był, niż grał, spowodowała, że uznałem dzieło Zanussiego za film wręcz pokoleniowy. Potem poznałem dorobek reżyserski Latałły: etiudę dyplomową „Święta rodzina”, którą Tadeusz Konwicki włączył do swego „Jak daleko stąd, jak blisko”, zainspirowane słuchowiskiem radiowym Zbigniewa Herberta „Listy naszych czytelników” i – osnute na kanwie głośnego „Anda” Stanisława Czycza – „Pozwólcie nam do woli fruwać nad ogrodem”.
W „Iluminacji” w kilkuletniego synka Franciszka Retmana wcielił się Marcin Latałło, syn Stanisława. Poszedł śladem ojca, został filmowcem. Zadebiutował w 1996 roku dokumentem „Ślad”, poświęconym ojcu. Później wydał o nim książkę. „Dla mnie najważniejsze było zrobienie filmu o człowieku nietuzinkowym, a jednocześnie żyjącym problemami, które są ważne dla nas, jak niegdyś dla niego. O maksymaliście i idealiście, dla którego sztuka musiała być czysta, miłość piękna. Jako alpinista ojciec starał się wejść na najwyższą górę” – wyznaje.
W 2007 roku rozpoczął realizację dokumentu „Moja ulica”. Kamerę ustawił na jednej z łódzkich ulic, a bohaterami opowieści uczynił robotniczą rodzinę Furmańczyków. Od pokoleń pracowali w jednej z łódzkich fabryk, po upadku komunizmu – stracili pracę. Francuska grupa inwestycyjna postanowiła odnowić ruiny fabryki i po jej solidnym liftingu otworzyła słynną Manufakturę. Kamera Latałły przez pięć lat obserwuje swych bohaterów i zmiany, jakie dokonują się w ich najbliższej rzeczywistości.
„Nie oceniam systemów, to nie jest film polityczny. Rodzina Furmańczyków jest skrótem tego, co się dzieje w tym mieście. Ludzie nie byli przygotowani na wejście w wolnorynkową rzeczywistość. Wielkim nieobecnym w moim filmie jest miasto, które nie chciało, żebyśmy w ogóle go kręcili. Los tych ludzi ich nie wzrusza. To bardzo wygodna sytuacja dla rządzących, kiedy ludzie likwidują się sami” – mówi reżyser „Mojej ulicy”.
Jerzy Armata



Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy.

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026