Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Krzysztof Penderecki należał do tych artystów, którzy zmienili bieg muzyki. Już 60 lat temu świat muzyczny zachwycił się twórczością tego kompozytora i od tego czasu jego muzyka ma wpływ na kolejne pokolenia twórców i wykonawców. Nie dziwi zatem fakt, że przypadające 23 listopada 88. urodziny Mistrza – drugie już bez kompozytora – świętowało wiele orkiestr i wiele instytucji. W tym także Akademia Muzyczna w Krakowie, która od stycznia tego roku, nosi imię Krzysztofa Pendereckiego, swojego absolwenta, profesora i legendarnego rektora.

Penderecki 88
Fot. Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

I właśnie na koncert Akademii Muzycznej „Penderecki - 88. rocznica urodzin” chciałam przede wszystkim zwrócić uwagę, bo był to wyjątkowo wzruszający wieczór, zorganizowany nie tylko przez uczelnię, ale także Stowarzyszenie Ludwiga van Beethovena i KBF. Koncert odbył się 23 listopada – a więc dokładnie w dniu urodzin – w Sali Audytoryjnej im. Krzysztofa Pendereckiego w ICE Kraków i zgromadził tłumy. Wieczór ten był wzruszający nie tylko dlatego, że na widowni zasiadła rodzina Krzysztofa Pendereckiego, przyjaciele, znajomi, uczniowie, społeczność akademicka i mieszkańcy Krakowa, ale przede wszystkim dlatego, że muzyka Mistrza wybrzmiała w bardzo młodej interpretacji.

Na scenie pojawili się studenci AM w Krakowie – chór i orkiestra – około 200 osób, młodych, zaczynających swoją muzyczną drogę. Młode zespoły poprowadził Maciej Tworek, profesor AM, dyrygent, który przez ostatnie 15 lat współpracował z Krzysztofem Pendereckim, przygotowując wspólnie z Mistrzem orkiestry na całym świecie, a i często już później współprowadząc z kompozytorem poszczególne wykonania.

I właśnie ta młodość, ta świeżość wykonania zafascynowała mnie najbardziej. Patrząc na tych młodych muzyków, zdałam sobie sprawę, że dla nich Krzysztof Penderecki jest postacią historyczną, encyklopedyczną; są przecież zbyt młodzi, aby mieli szansę go poznać, albo razem z nim pracować. Być może też dla wielu z nich było to pierwsze zetknięcie się z muzyką Krzysztofa Pendereckiego od strony wykonawczej. I właśnie wykonanie młodych artystów okazało się bardzo entuzjastyczne i ten ich entuzjazm udzielił się także publiczności.

Inna sprawa, że dyrygent Maciej Tworek ma w sobie ogromne ciepło i empatię, czym zniewala młodych muzyków; widać, że oni wykonują tę muzykę, najlepiej jak potrafią, grając i śpiewając dla swojego profesora-dyrygenta. A poza tym wydaje mi się, że w tej chwili Maciej Tworek należy do najlepszych interpretatorów muzyki Krzysztofa Pendereckiego i to się czuje.

Wieczór, który wypełniła muzyka Jubilata, otworzył napisany w 1997 roku na tysiąclecie Gdańska „Hymn do św. Wojciecha”, następnie zabrzmiała „Lacrimosa” z „Polskiego Requiem”. I tu solistką była Iwona Hossa, fantastyczna sopranistka, która przez 17 lat współpracowała z Krzysztofem Pendereckim i w swoim repertuarze ma – jak powiedział mi po koncercie – wszystkie jego dzieła wokalno-instrumentalne. Na finał zabrzmiała II Symfonia „Wigilijna”, pochodząca z lat 1979-80, skomponowana w stylistyce wręcz romantycznej. Wiele tu wspaniałych tematów, świetnej harmonii i potężnej instrumentacji. A uważny słuchacz na pewno wychwyci powtarzany kilka razy cytat z kolędy „Cicha noc”, skąd zapewne wziął się podtytuł tego utworu, zresztą nadany przez wydawcę.

To był bardzo udany wieczór. Publiczność nagrodziła wykonawców długimi brawami. A ja słuchając tej muzyki, myślałam przede wszystkim o fenomenie Krzysztofa Pendereckiego, artysty, który się nie dał zaszufladkować, który starał się zawsze być sobą. Co nie było łatwe w tamtych czasach. Zwłaszcza że Krzysztof Penderecki komentował muzyką rzeczywistość, a to nie wszystkim się podobało.

Choćby taka „Lacrimosa”. Jej historia powstania jest wręcz filmowa. W licznych źródłach znajdziemy informację, że 1980 roku Penderecki otrzymał zlecenie od Solidarności na napisanie utworu, który uświetniłby ceremonię odsłonięcia pomnika upamiętniającego ofiary "wydarzeń grudniowych" w Stoczni Gdańskiej. A dokładnie, jak wspominał kompozytor, zadzwonił do niego Lech Wałęsa i powiedział: „Czy pan się podejmie napisania utworu na odsłonięcie pomnika, bo pańscy koledzy odmówili? Czy pan się nie boi?”.

Wraz ze skomponowaniem „Lacrimosy” rozpoczyna się historia „Polskiego Requiem” – utworu, który powstawał 25 lat i poświęcony był postaciom związanym z historią naszego kraju . W ciągu następnych lat powstały kolejne części: w 1981 roku „Agnus Dei” pamięci kardynała Stefana Wyszyńskiego; w 1982 roku „Recordare” z okazji beatyfikacji o. Maksymiliana Marii Kolbego. Później „Dies Irae” zadedykowane zostało ofiarom Powstania Warszawskiego, zaś „Libera Me” upamiętniła ofiary Zbrodni Katyńskiej (m.in. te fragmenty Requiem zostały użyte w filmie „Katyń” Andrzeja Wajdy). W 1993 Penderecki dodał część „Sanctus” do utworu, a następnie w 2005 roku dokomponował „Chaconne” dedykowaną papieżowi Janowi Pawłowi II.

Słuchając koncertu, myślałam też o tym, że Krzysztof Penderecki, który pochodził z Dębicy, miasta przed wojną wielokulturowego, potrafił w swoich utworach połączyć Wschód z Zachodem i tradycję z nowoczesnością. Wyrósł z buntu najpierw przeciw tradycji, później awangardy, ale wrócił do tradycji. Zarzucano mu wiele zwrotów stylistycznych. Ale on ciągle powtarzał, że chodzenie własną drogą wymaga błądzenia i kluczenia. Bo aby iść do przodu trzeba się czasem cofnąć. Nie pisał dla poklasku. I pewnie dlatego jego muzyka jest szczera, uniwersalna i tak wspaniale przechodzi próbę czasu. Zwłaszcza wykonywana przez młodych artystów ma wielka moc. I to się dało odczuć na koncercie Akademii Muzycznej w Krakowie.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"