Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Ostatni świadkowie" RECENZJA

Katarzyna Kubisiowska recenzuje najnowszą książkę Swietłany Aleksijewicz


Swietłana Aleksijewicz
"Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy"
Wydawnictwo Czarne 2013

Recenzja Katarzyny Kubisiowskiej


Swietłana Aleksiejewicz, białoruska reporterka, od 30 lat jest kronikarką czerwonego imperium. Napisała książki o kobietach i dzieciach na II wojnie światowej, o konflikcie w Afganistanie, o Czarnobylu i krachu ZSRR. Wszystko to razem tworzy encyklopedię życia radzieckiego. Życia krwawej utopii - i uczuć.

Na podstawie setek przeprowadzonych wywiadów wypracowała rozpoznawalny styl- „opowieści głosów” przypominającej chór śpiewający smutną pieśń.
Swietałana Aleksiejewicz świadków zachęca do swojego rodzaju spowiedzi, jako autorka jest niemal niezauważalna. Nie cyzeluje konstrukcji, nie szuka point, nie buduje napięć, nie skupia się na charakterach, nie ciągnie wątków, by tworzyły opowieść. Wobec materiału zachowuje pokorę.

Jeśli w książce „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”, książce obsypanej na całym świecie nagrodami, na okupację patrzymy oczami czerwonoarmistek, to w „Ostatnich świadkach.” przemawiają w tej samej sprawie kilku czy kilkunastolatki rosyjskie, białoruskie, ukraińskie, żydowskie, tatarskie, łotewskie, cygańskie, kozackie, uzbeckie, ormiańskie, tadżyckie, a dziś dorośli, często po raz pierwszy opowiadający co się wydarzyło.

Okazuje się, że mały człowiek nawet w ekstremalnych sytuacjach jest w stanie skupić się na detalach takich jak zapach bzu czy letnie słońce. Mimo tego, że patrzy na rzeczy straszne, nieprzeznaczone dla jego oczu. Oszczędne narracje „Ostatnich świadków” na ograniczone do migawkowych scen, są jedyną treścią dostarczoną na temat bohaterów, nie ma tu żadnych informacji o ich dalszych losach.

„ W pamięci dziecka wszystko utrwala się jak w albumie. Poszczególnymi zdjęciami…” – mówi jedna z osób.
Wszystkie opowieści mają wspólny mianownik: strata, głód, tęsknota, strach. Dla małego człowieka okupacja to kompletna destrukcja, zagłada piękna, dobra i odcięcie od fundamentalnego bezpieczeństwa. Najrzadziej pada tu słowo „szczęście” kojarzone z obecnością bliskich, odnalezieniem rodziców, końcem gehenny wojennej. Jednakże poprzez ten wielogłos przebija i nadzieja, że nawet w najstraszniejszych czasach jest możliwe zachowanie godności i człowieczeństwa.

Nie ma w „Ostatnich świadkach” miejsca na beztroskę. Chłopcy i dziewczynki byli zmuszeni błyskawicznie dojrzeć, czasem wziąć do ręki broń.
"Czytać umiałem, ale pisać nie. Wezwano mnie do tablicy, trzeba było napisać słowo z literą "u". Stałem i z przerażeniem uświadomiłem sobie, że nie wiem jak się pisze "u". A już umiałem strzelać... Dobrze strzelałem..."
"Przed wojną lubiłam, jak tato opowiadał bajki, znał ich wiele i umiał opowiadać. Po wojnie już nie chciałam czytać bajek..."
"Wojna to był mój podręcznik historii. Moja samotność... Zgubiłem porę dzieciństwa, wypadło z mojego życia. Jestem człowiekiem bez dzieciństwa, zamiast niego miałem wojnę."
"Czy my naprawdę byliśmy dziećmi? Nie, byliśmy mężczyznami i kobietami..." "Potem zabrakło... Najpierw naszej niesamowitej mamy, a po niej taty. Zrozumiałyśmy, od razu to poczułyśmy, że jesteśmy ostatnie. Z tamtej linii... Z tamtego brzegu... Jesteśmy ostatnimi świadkami. Nasz czas się kończy. Powinnyśmy mówić.
Pomyślałyśmy, że nasze słowa będą ostatnie."

Dziś mają po kilkadziesiąt lat i nadal prześladują ich obrazy otwartych oczu trupów, słyszą chrzęst miażdżonych kości, czują zapach spalenizny ciała ludzkiego. Sensualizm w tych opisach jest równie istotny jak opis przerażenia i niemocy. Dotąd o wojnach opowiadali prawie wyłącznie mężczyźni, relacjonując przebieg bitwy i porywy heroizmu.
Zmysły dzieci, podobnie jak kobiet, pracują w innym trybie, stąd zasadniczo różne postrzeganie rzeczywistości. Poza tym łatwiej niż mężczyźnie mówić im o słabościach oraz klęskach.

Swietłana Aleksiejewicz, rocznik 48, wychowała się na powojennej wsi, gdzie prawie w ogóle nie było mężczyzn. Okupację wspominały zalane łzami kobiety. Wyłaniał się z tego zupełnie inny jej obraz niż ten, którym mała Swietłana była karmiona na lekcjach historii. Bo jej ojciec na temat wojny nie powiedział słowa: jako niespełna 18latek walczył pod Stalingradem i doświadczył takiej traumy, że wybrał milczenie.
To babcia pielęgnowała w Aleksiejewicz zdolność do współodczuwania. Gdy szły kiedyś przez pole, upomniała ją, żeby nie biegła i nie śmiała się, w tym miejscu wielu ludzi zostało zabitych, niemieccy i radzieccy żołnierze leżeli jeden na drugim. Swoich się pochowało, zaś szczątki Niemców po długim czasie usunęły traktory. Babcia pisarki nie szukała wrogów, ostatni ręcznik potrafiła oddać rannemu Niemcowi, by opatrzyć mu zranioną nogę. Ona w nim zobaczyła małego chłopca, a nie żołnierza. A Aleksiejewicz już jako uznana autorka wspominała, że o takich polach nie czytała w żadnej książce, a w szkole uczyli Niemców nienawidzić. Dziś jest nazwisko wymienia się wśród kandydatów do literackiej Nagrody Nobla i wierzę, że wkrótce trafi on w ręce Aleksiejewicz.

Katarzyna Kubisiowska

Swietłana Aleksijewicz "Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy". Wydawnictwo Czarne 2013


...........................

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"