Na Dużej Scenie Narodowego Starego Teatru ostatnie przygotowania przed ostatnią premierą sezonu. Tytułową rolę zagra w przedstawieniu aż trzech aktorów: Bartosz Bielenia, Krzysztof Zarzecki, Roman Gancarczyk.
Krzysztof Garbaczewski, jeden z najciekawszych i najbardziej kontrowersyjnych twórców współczesnego teatru sięga po szekspirowskiego "Hamleta".
Reżyser dał się poznać z wielu, bardzo niekonwencjonalnych projektów - jego "Poczet królów polskich" z 2013 roku mocno podzielił publiczność, która najczęściej ma do reżysera pretensje o nadużywanie środków filmowych na scenie.
Sam Grabaczewski mówi czesto o tworzeniu teatralnych instalacji, odwołując się także do języka sztuk wizualnych. Choć budzi kontrowersje, jego teatr jest doceniany i nagradzany m.in. "za nieoczywiste operowanie materią sceniczną, za zmysł przygody, improwizacji, zespołowości; za ambicję badania przy pomocy teatru form i granic człowieczeństwa w dobie rozwoju technologii i mediów
(fragment uzasadnienia przyznania Paszportu Polityki).
Tym razem, sięgając do Hamleta inscenizuje nie tylko teksty samego Szekspira, ale m.in słynny esej Wyspiańskiego "Studium o Hamlecie" czy scenariusz Heinera Mullera pt. "Hamletmaszyna".
Tytułową rolę zagra w przedstawieniu aż trzech aktorów: Bartosz Bielenia, Krzysztof Zarzecki, Roman Gancarczyk.
Autorem scenariusz jest stały współpracownik Garbaczewskiego Marcin Cecko.
W Starym Teatrze Hamlet nie pojawiał się zbyt często. W 1957 roku wystawił go Roman Zawistowski – w scenografii Tadeusza Kantora i z Leszkiem Herdegenem w roli tytułowej. Kolejne trzy inscenizacje z lat 80. należały do Andrzeja Wajdy. W 1975 roku zaawansowane próby Hamleta z Jerzym Radziwiłowiczem w głównej roli przerwała tragiczna śmierć Konrada Swinarskiego.
Premiera w sobotę 13 czerwca 19.15.
jn