Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jerzy Armata poleca: „W rytmie marzeń”

Najpierw była bestsellerowa książka Clemensa Meyera, błyskotliwy i efektowny portret młodzieży wschodnioniemieckiej burzliwych lat po upadku berlińskiego muru. Dla filmu przysposobił ją Wolfgang Kohlhaase, autor scenariuszy m.in. „Solo Sunny” (1980) Konrada Wolfa, „Legendy Rity” (2000) Volkera Schlöndorffa czy wcześniejszych filmów Andreasa Dresena – „Lato w Berlinie” (2005) i „Whisky z wódką” (2009).

Jerzy Armata poleca: „W rytmie marzeń”
fot: materiały prasowe

„W rytmie marzeń”

Reż. Andreas Dresen

Prod. Niemcy / Francja 2015

Dresen to jeden z lepszych niemieckich reżyserów ostatnich lat, nagradzany prestiżowymi laurami na festiwalach m.in. w Cannes, Berlinie, Karlowych Warach, San Sebastian. Nic dziwnego, że zainteresował się przeniesieniem popularnej książki Meyera na ekran, wszak sam pochodzi z terytorium dawnego NRD (urodził się w 1963 roku w Gerze, jest absolwentem Wydziału Reżyserii Szkoły Filmowej im. Konrada Wolfa w Poczdamie-Babelsbergu), więc o sprawach, o których traktuje pisarz w swej powieści, może opowiadać z pozycji naocznego świadka.

„W rytmie marzeń” to historia czwórki przyjaciół, którzy kończą szkołę i wchodzą w dorosłe życie tuż po upadku muru berlińskiego. Uczyli się jeszcze w czasach komuny, przyozdobieni w czerwone pionierskie chusty, ale młodzieńcze marzenia przychodzi im już realizować w nowej, nieskrępowanej ideologicznymi zakazami i nakazami rzeczywistości. Nie za bardzo wiedzą, co z sobą zrobić, szwendają się po mieście, imprezują, czasem dopuszczą się drobnej kradzieży, gdy zabraknie kasy. Wreszcie postanawiają założyć klub techno, który przyniesie im zarówno poprawę humorów, jak i budżetów. I nawet tego dokonują, inicjatywa szybko i prężnie się rozwija. Tylko że podpadają innej grupie młodych neofaszystów, którzy rządzą na tym terenie i nie życzą sobie żadnej konkurencji. Dawniej tą rzeczywistością rządziła ideologia, teraz przyszła wolność, w której często decydującym argumentem jest pięść.

Film Dresena, pomimo że umiejscowiony w konkretnej, niezwykle wyrazistej rzeczywistości i w konkretnych – nie mniej wyrazistych – czasach, jest opowieścią ponadczasową. To historia o przyjaźni, lojalności, zdradzie i – nade wszystko – o marzeniach, które w większości nie zostaną spełnione. I to nie tylko z powodu tzw. obiektywnych trudności. Bohaterowie „W rytmie marzeń” – Rico, Daniel, Paul i Mark – dorastali w czasach, w których – wydawać by się mogło – świat stanął przed nimi otworem. Niestety, otwór okazał się ciemnym tunelem, w którym – na szczęście – tli się gdzieś jeszcze światełko nadziei.

Jerzy Armata

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"