Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jerzy Armata poleca: „Ognie w polu”

Kon Ichikawa, jeden z największych – obok Akiry Kurosawy, Kenji Mizoguchiego i Yasujiro Ozu – mistrzów kina japońskiego, sięgnął w 1959 roku po głośną powieść Ooka Shohei „Ognie polne”, rozgrywającą się w czasach II wojny światowej. Łącząca poezję oraz elementy filozofii buddyjskiej z brutalnym naturalizmem, obnażającym degradację moralną człowieka w ekstremalnych warunkach wojennych, przejmująca ekranizacja przyniosła mu uznanie widzów oraz krytyki, a także Złoty Żagiel na festiwalu w Locarno.

Jerzy Armata poleca: „Ognie w polu”
źródło: materiały prasowe

„Ognie w polu”

Reż. Shin’ya Tsukamoto

Prod. Japonia 2014

55 lat później po książkę Shohei sięgnął Shin’ya Tsukamoto, reżyser znakomity, acz kontrowersyjny, często z powodu dużej dawki przemocy, zawartej w filmach jego autorstwa. Do tej pory głównie zajmował się dehumanizującym wpływem wielkich miast, w których widział największe zagrożenie dla jednostki. Teraz bohatera swej opowieści umieścił w filipińskiej dżungli. Trwa II wojna światowa. Rozbite oddziały japońskie cofają się przed wojskami amerykańskimi oraz filipińskimi partyzantami. Żołnierze są wycieńczeni, ranni, gnębi ich głód i choroby.

Oto szeregowiec Tamura, którego na dodatek zaatakowała gruźlica. Błąka się między zdezorientowanymi kompanami a szpitalem polowym, do którego nie chcą go przyjąć, wszak mają potrzebujących natychmiastowej pomocy ciężko rannych, a tu ktoś zawraca głowę atakami kaszlu. Jeden z przełożonych wydaje mu porażający – swym okrucieństwem i… niekonwencjonalnością –  rozkaz: albo sobie sam poradzi ze swoją chorobą, albo popełni samobójstwo. Wtedy może się na coś przydać… W ekstremalnych warunkach pękają wszelkie ograniczenia moralne, człowiek człowiekowi staje się wilkiem. Zdarzają się przypadki kanibalizmu…

W „Ogniach w polu” nie widzimy drugiej strony konfliktu, czasem tylko japońskich żołnierzy dosięgają ich kule, granaty czy bomby. Obserwujemy jedynie pokonanych, ich stopniowy rozkład, psychiczny i fizyczny. Przypominają się „Okropieństwa wojny”, przerażające ryciny Francisca Goi.

 „Mam wrażenie, że Ichikawę interesowały w tej powieści zupełnie inne rzeczy niż mnie. On w pierwszej kolejności starał się odmalować portret ciemnej strony ludzkiej natury. Jego film to studium charakterów, wewnętrznej walki i związanego z nią dramatu. Mnie z kolei bardziej interesowała relacja człowieka z przestrzenią, w której się znalazł, a zatem żołnierzy z filipińską dżunglą. Obrazując ten kontrast pomiędzy «brudnym» człowiekiem a dziewiczą naturą, chciałem się zastanowić, co sprawia, że człowiek decyduje się na takie brutalne zachowania, obcując z takim pięknem” – wyznaje Tsukamoto.

Jerzy Armata

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"