Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jerzy Armata poleca: „Była sobie dziewczynka”

Przed kilkunastu laty gościł w naszych kinach „Był sobie chłopak” braci Weitz, kilka lat później – „Była sobie dziewczyna” Lone Scherfig, a teraz wchodzi na polskie ekrany – „Była sobie dziewczynka” Marka Monheima. Jak widać, producenci (i polscy dystrybutorzy) nie przejawiają zbytniej inwencji w wymyślaniu (i tłumaczeniu) tytułów. W odróżnieniu od autorów filmów, bo wszystkie trzy są ciekawe i godne obejrzenia.

Jerzy Armata poleca: „Była sobie dziewczynka”
foto: materiały promocyjne

„Była sobie dziewczynka”

Reż. Mark Monheim

Prod. Niemcy 2014

Bohaterką debiutanckiego filmu Monheima jest piętnastoletnia dziewczyna, zagorzała fanka Amy Winehouse, Kurta Cobaina oraz Jimiego Hendrixa (co dość dziwne, bo to raczej idol czasu jej rodziców, a nawet dziadków, ale – jak widać – „muzyka łączy pokolenia”), przechodząca czas „burzy i naporu” okresu dojrzewania (czyli „Sturm und Drang”, wszak film wyprodukowała kinematografia niemiecka), który skłania ją nawet do – nawiasem mówiąc, dość dowcipnej (wszak film jest komedią), na szczęście nieudanej – próby samobójczej. Z problematyką przemijania Charleen wydaje się być zresztą dość oswojona, dzięki mrocznej twórczości swych muzycznych idoli, a także… praktyce w zakładzie pogrzebowym. Teraz sytuacja jeszcze się komplikuje, bo prócz nadopiekuńczej mamy, niezbyt mądrej przyjaciółki, mało ciekawej klasy w życiu tytułowej „dziewczynki” pojawia się jeszcze ekscentryczny terapeuta. Na szczęście, na jej drodze staje także pewnego dnia Linus, chłopak równie mało przystosowany do otaczającej rzeczywistości jak Charleen.

„Pomysł był raczej prosty. Nastolatkowie nienawidzą swoich rodzin, swoich nudnych sąsiedztw, swoich nauczycieli, swoich żyć. Ale jest jedna rzecz, która jest gorsza niż zwyczajne dojrzewanie: jeśli spróbujesz się zabić – nieudanie – to będziesz musiał wrócić do domu. To założenie było punktem, w którym Charleen zaczyna swoją podróż, oraz rozpoczyna się film o życiu i śmierci, miłości i dobrej muzyce” – wyznaje Monheim, reżyser i współscenarzysta filmu.

Jego film bawi, wzrusza, ale i – dyskretnie – przekonuje, że nawet wtedy, kiedy nie wszystko układa się po naszej myśli, to – jak śpiewa Adam Nowak, lider zespołu Raz Dwa Trzy –„i tak warto żyć”.

„Była sobie dziewczynka” była ozdobą wielu festiwali filmowych, na jednym z nich nawet – w Gijón – okazała się najlepsza.

Jerzy Armata

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"