Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jerzy Armata poleca: „Anioł”

Dzisiaj proponuję Państwu kino anielskie. X Muza lubi tematykę angelologiczną. Był już „Błękitny anioł”, „Zakochany anioł”, „Pijany anioł”, „Upadły anioł” i „Anioł zagłady”, był „Anioł w szafie”, „Anioł przy moim stole” i „Anioł w Krakowie”, był nawet film „Pod Mocnym Aniołem”. Tym razem tytułowy anioł zawitał do małego libańskiego miasteczka.

Jerzy Armata poleca: „Anioł”
źródło: materiały prasowe

„Anioł”

Reż. Amin Dora

Prod. Liban 2013

Debiutancki film Amina Dory, zatytułowany właśnie „Anioł”, był libańskim kandydatem do Oscara. Stał się także jednym z hitów minionego sezonu, zdobywając nagrody publiczności na festiwalach w Mannheim i Pusan, a także na warszawskiej Wiośnie Filmów. Okazało się, że ta, wydawać by się mogło sympatyczna, lokalna opowiastka, dzięki swym uniwersalnym i ponadczasowym walorom, może bawić widzów z jakże odmiennych regionów kulturowych. Akcja „Anioła” rozgrywa się w libańskim miasteczku, w którym wszyscy znakomicie się znają i – pomimo drobnych codziennych nieporozumień – potrafią wzajemnie w miarę zgodnie współżyć. Cóż, nikt nie jest bez wad. A to miejscowy rzeźnik doda do zmielonego chudego mięsa nieco tłuszczu, a to fryzjer zawyży nieco cenę za strzyżenie, a to sklepikarz przedłuży ważność sprzedawanych produktów, a to ktoś zainteresuje się datkami wrzucanymi do skarbonki stojącej przed świętą figurą. Każdy ma jakieś grzeszki na sumieniu, choć wszyscy wydają się ogromnie religijni.

Narrację opowieści prowadzi Leba, miejscowy nauczyciel muzyki. Dzieciństwo miał ciężkie, gdyż się jąkał, co stanowiło wystarczający powód do niezbyt miłych zabaw kolegów, oczywiście jego kosztem. Ale pewnego dnia przybył do szkoły nauczyciel muzyki, który „wyleczył” – poprzez zajęcia chóralne – Lebę z tej dolegliwości, co więcej, zaszczepił w chłopcu miłość do muzyki, zwłaszcza do Mozarta. I Leba sam stał się w przyszłości nauczycielem muzyki. Założył rodzinę, urodziły mu się dwie córeczki, a nawet – długo wyczekiwany – syn. Tyle że chłopiec okazał się niepełnosprawny umysłowo. Jego niekonwencjonalne, zbyt głośne zachowanie spowodowało, że mieszkańcy miasteczka postanowili zmusić Lebę, by pozbył się ukochanego synka, oddając go do odpowiedniego zakładu. Ten jednak, z pomocą najbliższych – rodziny i przyjaciół – postanowił przeciwstawić się wyrokowi lokalnej społeczności. Dzięki sprytnemu fortelowi udało się wmówić mieszkańcom, że Ghadi, syn Leby, to anioł, który zstąpił na ziemię. Polepszy żywot każdego, kto w niego uwierzy. A że mieszkańcy miasteczka okazali się dość łatwowierni, trzeba szybko zakasać rękawy i wziąć się za anielską robotę….

Przyznam, że dawno nie było na ekranach naszych kin opowieści o tak wielkim ładunku pozytywnej energii. A przy tym to fantastyczne, bezpretensjonalne kino. Gorąco polecam.

Jerzy Armata

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"